pasiekaZAdomem

portal o pszczelarstwie

◷ Opublikowano: ✎ Autor: ◉ 5 ○ 0

Jak sprawdzić poziom porażenia rodziny przez Varroa destructor?

Jak sprawdzić poziom porażenia rodziny przez Varroa destructor?

Na pierwszy rzut oka rodzina pszczela może wyglądać zdrowo, choć w ulu znajdują się setki roztoczy Varroa destructor. Pasożyty ukrywają się między segmentami odwłoka robotnic, a podczas intensywnego czerwienia znaczna część ich populacji przebywa pod zasklepami komórek z czerwiem. Dlatego samo oglądanie pszczół podczas przeglądu nie pozwala wiarygodnie ocenić stopnia porażenia. Nawet brak widocznych roztoczy nie oznacza, że problem nie istnieje.

Poziom porażenia rodziny przez Varroa destructor można określić na podstawie naturalnego osypu pasożytów lub badania próbki dorosłych pszczół. Pierwsza metoda pokazuje liczbę roztoczy spadających na dennicę w ciągu doby, druga pozwala obliczyć liczbę pasożytów na 100 robotnic. Wyniki trzeba interpretować w odniesieniu do pory roku, ilości czerwiu i poprzednich pomiarów. Dopiero takie zestawienie daje podstawę do oceny zagrożenia.

Naturalny osyp – jak policzyć roztocze na dennicy?

Badanie naturalnego osypu Varroa destructor jest jedną z najmniej inwazyjnych metod monitorowania pasożyta. Nie wymaga otwierania gniazda ani pobierania robotnic. Polega na liczeniu roztoczy, które samoistnie spadają z pszczół i czerwiu na dno ula.

Do pomiaru najlepiej wykorzystać dennicę osiatkowaną z wysuwaną wkładką diagnostyczną. Siatka o oczkach około 3 mm oddziela pszczoły od powierzchni, na którą spadają pasożyty. Sama wkładka powinna być jasna i pokryta cienką warstwą wazeliny, oleju lub innej substancji zatrzymującej roztocze. Bez zabezpieczenia część osypu mogą usunąć mrówki, co zaniży wynik.

Procedura jest prosta:

  1. Oczyść wkładkę ze starego osypu i umieść ją pod siatką dennicy.
  2. Pozostaw ją na 3 doby, jeśli potrzebujesz szybkiego wyniku orientacyjnego. Do wiarygodnej oceny według szwajcarskiego systemu BGD prowadź obserwację przez minimum 7 dni. Przy niewielkiej liczbie pasożytów można wydłużyć ją do 10 dni.
  3. Wyjmij wkładkę i policz roztocze. Dorosłe samice Varroa są brunatnoczerwone, owalne i mają około 1–1,5 mm długości.
  4. Podziel liczbę znalezionych pasożytów przez liczbę dni obserwacji.

Przykład: po trzech dobach na wkładce znajdują się 42 roztocze. Obliczenie wygląda następująco: 42 ÷ 3 = 14 roztoczy na dobę. To niepokojący wynik, ale trzydniowej obserwacji nie należy traktować jako pełnego pomiaru pozwalającego formalnie zastosować progi szwajcarskiego BGD, które wymagają co najmniej siedmiu dni liczenia. Nie ma jednak sensu bezczynnie czekać kolejnego tygodnia. Warto niezwłocznie zbadać próbkę robotnic, a obserwację osypu kontynuować przez wymagany okres.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy w ciągu 10 dni spadnie 8 pasożytów. Średnia wynosi wtedy 0,8 roztocza na dobę. Taki wynik jest znacznie niższy, ale nie dowodzi, że w ulu znajduje się tylko kilka osobników.

Największą zaletą metody jest możliwość regularnego porównywania wyników bez niepokojenia rodziny. Szczególnie dobrze sprawdza się jesienią i zimą, kiedy otwieranie ula bywa niewskazane.

Ma jednak ograniczenia. Dobowy osyp zmienia się wraz z ilością wygryzającego się czerwiu, wielkością populacji pszczół i zachowaniami higienicznymi robotnic. Przy dużej liczbie zasklepionych komórek znacząca część roztoczy może pozostawać niewidoczna dla tej metody. Nie istnieje również jeden wiarygodny przelicznik pozwalający na podstawie dobowego osypu ustalić dokładną liczbę wszystkich pasożytów w rodzinie.

Osyp po zastosowaniu preparatu przeciw warrozie nie jest osypem naturalnym. Duża liczba roztoczy na wkładce bezpośrednio po takim zabiegu nie pozwala określić, ile pasożytów pozostało w ulu. To częsty błąd prowadzący do przedwczesnego uznania rodziny za właściwie ocenioną.

Metoda cukru pudru i płukania – pomiar porażenia dorosłych pszczół

Gdy potrzebny jest wynik wyrażony w procentach, bada się próbkę dorosłych robotnic. Najczęściej przyjmuje się około 300 pszczół, pobranych z gniazda, najlepiej z ramki z otwartym czerwiem. W tym miejscu znajdują się karmicielki, na których zwykle występuje więcej roztoczy niż na starszych zbieraczkach.

Przed pobraniem próbki trzeba koniecznie sprawdzić, czy na ramce nie znajduje się matka. Najbezpieczniej strząsnąć pszczoły do jasnego pojemnika, ponownie skontrolować ich obecność i dopiero wtedy odmierzyć odpowiednią ilość robotnic.

W wielu zestawach diagnostycznych wykorzystuje się miarkę o pojemności około 120–125 ml, odpowiadającą w przybliżeniu 300 pszczołom. Liczba ta jest jednak orientacyjna. Do dokładniejszych porównań trzeba skalibrować używaną miarkę, ponieważ sposób nasypywania i wielkość robotnic wpływają na liczebność próbki. Około 300 robotnic waży przeciętnie 30 g.

Test cukru pudru polega na mechanicznym oddzieleniu pasożytów od żywych pszczół. Potrzebny jest suchy słoik o pojemności około 0,5–1 l, pokrywka z siatką o oczkach 2–3 mm, świeży cukier puder i białe naczynie z niewielką ilością wody.

Po umieszczeniu robotnic w słoiku należy:

  1. Wsypać jedną czubatą łyżkę suchego cukru pudru.
  2. Przez około minutę delikatnie obracać słoik, tak aby cukier pokrył wszystkie pszczoły.
  3. Pozostawić naczynie w cieniu na kolejną minutę.
  4. Odwrócić słoik i energicznie wytrząsać cukier przez siatkę do naczynia z wodą przez około 60 sekund.
  5. Powtórzyć procedurę z dodatkową porcją cukru, aby oddzielić więcej pozostałych roztoczy, a następnie policzyć łączny osyp.

Woda rozpuszcza cukier, dzięki czemu brunatne pasożyty stają się dobrze widoczne na jasnym tle. Po zakończeniu testu robotnice można zwrócić do rodziny.

Metoda ma istotną zaletę: nie wymaga celowego uśmiercania pszczół. Nie oznacza to jednak, że wszystkie robotnice na pewno przeżyją. Szczególnie niebezpieczne jest pozostawienie zamkniętego słoika na słońcu podczas upału.

Największym problemem jest powtarzalność wyników. Wilgotny cukier tworzy grudki, a zbyt łagodne wytrząsanie nie oddziela wszystkich pasożytów. Jeśli test wykonuje się w deszczowy dzień, przy wysokiej wilgotności lub na pszczołach zabrudzonych świeżym nektarem, wynik może być wyraźnie zaniżony.

Płukanie alkoholowe jest dokładniejszą metodą oznaczania roztoczy znajdujących się na dorosłych robotnicach. Wykorzystuje się tę samą wielkość próbki, ale zamiast cukru stosuje około 70-procentowy alkohol etylowy lub izopropylowy.

Pszczoły umieszcza się w szczelnym pojemniku z alkoholem, w ilości wystarczającej do ich całkowitego zanurzenia. Zwykle potrzeba około 150–250 ml płynu, zależnie od konstrukcji zestawu. Następnie próbkę intensywnie miesza się przez około 3–5 minut przy ręcznym płukaniu, po czym oddziela robotnice na sicie przepuszczającym roztocze. Ponowne przepłukanie pozwala odzyskać pasożyty, które nie odłączyły się za pierwszym razem.

Wyspecjalizowane zestawy, takie jak Varroa EasyCheck, ułatwiają oddzielanie i liczenie roztoczy. W każdym przypadku należy stosować procedurę przewidzianą dla konkretnego urządzenia. Alkohol jest łatwopalny, dlatego nie wolno używać go w pobliżu zapalonego podkurzacza.

Wadą płukania jest śmierć pobranych robotnic. W silnej rodzinie strata około 300 pszczół zwykle nie ma istotnego znaczenia dla jej liczebności, lecz w bardzo słabym odkładzie takie pobieranie próbek może być niepożądane.

Jak obliczyć procent porażenia?

Stosuje się wzór:

Poziom porażenia (%) = liczba znalezionych roztoczy ÷ liczba przebadanych pszczół × 100.

Przykładowo w próbce 300 robotnic stwierdzono 6 roztoczy:

6 ÷ 300 × 100 = 2%.

Oznacza to 2 roztocze na każde 100 dorosłych pszczół w badanej próbce. Nie jest to równoznaczne z twierdzeniem, że dokładnie 2% robotnic w całej rodzinie ma pasożyta. Na jednej pszczole może znajdować się więcej niż jedna samica Varroa, a część pasożytów pozostaje ukryta w czerwiu.

W praktyce test cukru pudru sprawdza się przy rutynowym monitorowaniu, gdy zależy nam na zachowaniu badanych robotnic. Płukanie alkoholowe warto wybrać wtedy, gdy wynik musi być możliwie powtarzalny, zwłaszcza przy wartościach bliskich progom alarmowym. Nie należy jednak porównywać pojedynczych wyników uzyskanych różnymi metodami tak, jakby miały identyczną dokładność.

Interpretacja wyników oraz częstotliwość pomiarów

Odczytanie liczby roztoczy jest dopiero połową pracy. Ten sam wynik może oznaczać inne zagrożenie w kwietniu, lipcu i wrześniu. Zmienia się bowiem liczebność rodziny, ilość zasklepionego czerwiu i stosunek liczby pasożytów do liczby dorosłych robotnic.

Konkretny przykład interpretacji naturalnego osypu podaje szwajcarski Bienengesundheitsdienst (BGD) w instrukcji 1.5.1 „Natürlichen Milbenfall messen”, w wersji V 2606. System ten zakłada liczenie roztoczy przez minimum 7 dni, przy zastosowaniu zabezpieczonej przed mrówkami wkładki obejmującej całe dno ula. Granice wymagające reakcji określono następująco:

  • Koniec maja: więcej niż 3 roztocze na dobę. Przekroczenie tej wartości jest w systemie BGD wskazaniem do podjęcia działań, a nie wyłącznie do zaplanowania kolejnej kontroli.
  • Koniec czerwca i początek lipca: więcej niż 10 roztoczy na dobę. Taki wynik wymaga pilnej decyzji dotyczącej dalszego postępowania.
  • Pozostała część sezonu pszczelarskiego: więcej niż 10 roztoczy na dobę również oznacza konieczność niezwłocznej reakcji.

Są to progi konkretnego szwajcarskiego programu monitorowania warrozy, a nie uniwersalna norma dla polskich pasiek. Nie należy automatycznie przenosić ich na inne metody ani na obserwacje trwające tylko 72 godziny. Jeśli trzydniowy pomiar daje średnią 12–15 roztoczy na dobę, jest to poważny sygnał ostrzegawczy, ale formalne porównanie z progami BGD wymaga obserwacji trwającej co najmniej siedem dni. Wysoki wynik orientacyjny nie powinien przy tym opóźniać pilnego zbadania próbki pszczół.

Wyniki metody cukru pudru i płukania interpretuje się oddzielnie. W zaleceniach University of Florida IFAS porażenie dorosłych pszczół osiągające 2–3% zasadniczo wymaga szybkiego podjęcia decyzji o postępowaniu. Dokładna ocena zagrożenia zależy od fazy rozwoju rodziny i warunków sezonu, jednak przy takim wyniku samo przesunięcie kolejnego pomiaru na wcześniejszy termin nie jest wystarczającą reakcją.

W praktyce oznacza to, że:

  • 3 roztocze na 300 pszczół (1%) wskazują na niższe porażenie badanej próbki, ale nie gwarantują bezpieczeństwa rodziny przez kolejne tygodnie.
  • 6 roztoczy na 300 pszczół (2%) wymaga pilnej oceny sytuacji i decyzji o dalszym postępowaniu. Nie należy ograniczać się do oczekiwania na następny rutynowy pomiar.
  • 9 roztoczy na 300 pszczół (3%) oznacza poziom, którego nie wolno lekceważyć, szczególnie w lipcu i sierpniu, gdy rozwijająca się populacja Varroa stanowi zagrożenie dla przyszłych pszczół zimowych.

Nie należy także przyjmować jednej sztywnej wartości porażenia po zakończeniu zwalczania pasożytów, niezależnie od terminu i metody badania. Osyp wyrażony w roztoczach na dobę i porażenie procentowe dorosłych pszczół to dwie różne miary. Ich znaczenie zależy od obecności czerwiu, liczebności rodziny, czasu od zakończenia działania preparatu i zmian zaobserwowanych w poprzednich kontrolach.

Przykład z końca lipca pokazuje, dlaczego nie należy analizować pojedynczego pomiaru w oderwaniu od wcześniejszych wyników. W pierwszym badaniu z 300 robotnic wypłukano 3 roztocze, czyli 1%. Dwa tygodnie później identycznie pobrana próbka zawiera już 9 pasożytów. Porażenie wzrosło z 1% do 3%.

Taka zmiana oznacza trzykrotnie wyższą liczbę roztoczy na 100 badanych pszczół. Nie dowodzi jednak, że całkowita populacja pasożyta w ulu zwiększyła się dokładnie trzykrotnie. Zmienić mogła się również ilość czerwiu lub liczba dorosłych robotnic. Mimo tego wynik wymaga szybkiej decyzji o dalszym postępowaniu, szczególnie przed wychowem pokolenia zimowego. Nie ma uzasadnienia, aby przy potwierdzonym porażeniu 3% czekać kolejne dwa tygodnie tylko po to, by ponownie policzyć pasożyty.

Jak często kontrolować porażenie rodziny? Przydatny harmonogram wygląda następująco:

  • Marzec–kwiecień: pierwszy pomiar po rozpoczęciu wiosennej aktywności, najlepiej z wykorzystaniem naturalnego osypu.
  • Maj–czerwiec: kontrola przynajmniej raz na 4 tygodnie.
  • Lipiec–wrzesień: badanie co około 2 tygodnie, szczególnie gdy wcześniejsze wyniki rosną.
  • Po zakończeniu działania zastosowanego środka przeciw warrozie: dodatkowy pomiar kontrolny w terminie odpowiednim dla preparatu i jego instrukcji, często około 7–14 dni po zakończeniu działania. Jeśli oceniany jest naturalny osyp według BGD, obserwacja powinna trwać co najmniej 7 dni.
  • Październik–grudzień: kontrola naturalnego osypu, z uwzględnieniem obecności lub braku czerwiu oraz warunków zimowania.

To harmonogram rutynowego monitorowania, a nie powód do odkładania reakcji na wynik alarmowy. Jeżeli pomiar wykazuje istotne porażenie, decyzję należy podjąć wcześniej.

Nie należy oceniać skuteczności wcześniejszych działań wyłącznie po liczbie roztoczy spadających bezpośrednio podczas ich stosowania. O skuteczności ograniczenia porażenia informuje przede wszystkim poziom pasożytów pozostających w rodzinie, a nie sam wysoki osyp wywołany preparatem. Jeżeli mimo prawidłowego postępowania porażenie utrzymuje się na wysokim poziomie, trzeba odróżnić rzeczywisty spadek skuteczności od innych przyczyn. Szerzej wyjaśnia to poradnik o tym, jak rozpoznać spadek skuteczności zwalczania warrozy i czym jest test Pettisa.

Każdy pomiar powinien trafić do notatek pasiecznych. Wystarczy zapisać datę, numer ula, metodę, wielkość próbki, liczbę roztoczy, obliczony wynik i obecność zasklepionego czerwiu. Takie informacje pozwalają odróżnić jednorazowe odchylenie od utrzymującego się wzrostu porażenia.

W małej pasiece najlepiej kontrolować każdą rodzinę osobno. Średnia z kilku uli może ukryć pojedynczą rodzinę z bardzo wysoką liczbą pasożytów. W większej pasiece badanie reprezentatywnej grupy rodzin ułatwia nadzór nad całością, ale nie zastępuje oceny konkretnego ula, gdy istnieje podejrzenie silnego porażenia.

FAQ – najczęstsze pytania o pomiar porażenia Varroa destructor

Czy brak roztoczy na wkładce oznacza, że rodzina jest zdrowa?
Nie. Wynik zerowy oznacza jedynie brak wykrytego osypu w okresie obserwacji. Roztocze mogą nadal znajdować się na pszczołach i w zasklepionych komórkach czerwiu.

Ile dni należy mierzyć naturalny osyp?
Trzy doby wystarczają do wstępnego rozeznania. Do wiarygodnego porównania z progami szwajcarskiego BGD potrzebna jest obserwacja przez minimum 7 dni. Przy niskim osypie można wydłużyć ją do 10 dni.

Ile pszczół trzeba pobrać do testu cukru pudru lub płukania?
Standardowo około 300 dorosłych robotnic. Przy takiej próbce 3 znalezione roztocze odpowiadają porażeniu 1%, 6 roztoczy – 2%, a 9 roztoczy – 3%.

Czy 3% porażenia to dużo?
Tak. W sezonie letnim taki wynik wymaga pilnej decyzji o dalszym postępowaniu, a nie wyłącznie wyznaczenia terminu kolejnego pomiaru. Pod koniec lata jest szczególnie niebezpieczny ze względu na zbliżający się okres wychowu pszczół zimowych.

Która metoda jest najdokładniejsza?
Spośród opisanych metod płukanie alkoholowe zazwyczaj zapewnia najbardziej powtarzalny pomiar roztoczy na dorosłych robotnicach. Nie określa jednak całkowitej liczby pasożytów ukrytych w zasklepionym czerwiu.

Czy można zbadać wszystkie ule jedną próbką pszczół?
Nie. Mieszanie robotnic z różnych rodzin uniemożliwia określenie poziomu porażenia poszczególnych uli. Każdą wybraną rodzinę należy badać oddzielnie.

Od czego najlepiej rozpocząć kontrolę porażenia?
Od założenia czystej wkładki dennicowej i oznaczenia daty rozpoczęcia obserwacji. Jeśli trwa sezon intensywnego czerwienia, warto równolegle przygotować test próbki około 300 robotnic, aby uzyskać wynik procentowy.

Pierwszy błąd, który trzeba wyeliminować, to ocenianie porażenia wyłącznie na podstawie wyglądu pszczół. Zacznij od policzenia rzeczywistego osypu, prowadząc obserwację przez co najmniej 7 dni, jeśli zamierzasz korzystać z progów BGD. W sezonie rozwoju rodziny uzupełnij ją badaniem robotnic. Zapisz wynik wraz z datą i metodą pomiaru. Jeśli próbka wskazuje 2–3% porażenia lub prawidłowo zmierzony osyp przekracza próg przyjętego systemu, nie kończ kontroli na wyznaczeniu daty następnego badania – podejmij pilną decyzję o dalszym postępowaniu.

06 / O autorze

Redakcja

Interesuję się pszczelarstwem i chętnie dzielę się wiedzą zdobytą w praktyce. Stworzyłem ten portal, aby w prosty sposób pomagać osobom, które chcą rozpocząć lub rozwijać swoją przygodę z pasieką. Wierzę, że troska o pszczoły to nie tylko pasja, ale także realny wkład w ochronę przyrody.

Wszystkie artykuły →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *