pasiekaZAdomem

portal o pszczelarstwie

◷ Opublikowano: ✎ Autor: ◉ 36 ○ 0

Ile pokarmu potrzebuje rodzina pszczela na zimę?

Ile pokarmu potrzebuje rodzina pszczela na zimę?

Rodzina pszczela, która wchodzi w zimowlę z 8–10 kg pokarmu, nie ma bezpiecznego zapasu. Nawet jeśli przeżyje grudzień i styczeń bez problemu, ryzyko gwałtownie rośnie pod koniec zimy, gdy pojawia się czerw, kłąb podnosi temperaturę, a zużycie pokarmu wyraźnie przyspiesza. W polskich warunkach rozsądnym punktem odniesienia dla silnej rodziny jest około 15–18 kg gotowych zapasów zimowych, a przy większym gnieździe, długiej jesieni lub zimowli na dwóch korpusach bezpieczniej zakładać 18–20 kg.

Nie oznacza to jednak, że każdej rodzinie trzeba wsypać do podkarmiaczki 20 kg cukru. Liczy się pokarm, który już znajduje się w plastrach, wielkość gniazda, typ ula, siła rodziny i termin zakończenia karmienia. Najczęstszy błąd polega właśnie na karmieniu „z tabeli” bez wcześniejszej oceny tego, ile pszczoły mają już zgromadzone.

Ile kilogramów zapasu rzeczywiście powinno zostać w ulu?

Dla typowej, silnej rodziny zimowanej w Polsce dobrze przyjąć 15–18 kg pokarmu w gnieździe jako praktyczne minimum zapewniające rozsądny margines bezpieczeństwa. 18–20 kg nie jest przesadą w przypadku dużej rodziny, zimowli w obszerniejszym gnieździe albo regionu, w którym chłody potrafią przeciągnąć się do kwietnia.

Bardziej precyzyjny wynik daje przeliczenie zapasu na liczbę ramek. Klasyczne normy dla rodzin przygotowanych do zimowli pokazują, jak mocno zapotrzebowanie zależy od typu ula. Przykładowo dla rodziny zajmującej 8 ramek przyjmuje się orientacyjnie:

  • ul wielkopolski – około 13,2 kg zapasów,
  • ul Dadanta – około 14,4 kg,
  • ul warszawski poszerzony – około 14 kg,
  • ul warszawski zwykły – około 13,6 kg.

Przy 10 ramkach wartości rosną odpowiednio do około 15,5 kg w ulu wielkopolskim, 17 kg w Dadancie, 16,5 kg w warszawskim poszerzonym i 16 kg w warszawskim zwykłym.

W praktyce nie trzymałbym się tych liczb co do kilograma. Zmienił się przebieg sezonów. Długa, ciepła jesień oznacza dłuższe czerwienie i większe zużycie zapasów, a po łagodnej zimie pszczoły potrafią zużyć więcej pokarmu niż podczas stabilnych mrozów. Rodzina jest aktywniejsza, częściej zmienia położenie kłębu i wcześniej rozpoczyna wychów czerwiu.

Dlatego przy zimowaniu silnej rodziny na 10 ramkach wielkopolskich celowałbym raczej w 16–18 kg niż w dokładne 15,5 kg. Ten dodatkowy kilogram czy dwa są tańsze i bezpieczniejsze niż ratowanie głodującej rodziny ciastem w lutym.

Nie należy jednak przesadzać w drugą stronę. Zalanego pokarmem gniazda nie można uznać automatycznie za lepiej przygotowane. Jeśli pszczoły dostaną zbyt dużą dawkę zbyt wcześnie, mogą zalać komórki potrzebne matce do czerwienia. Efektem będzie mniejsza liczba młodych pszczół zimowych, czyli dokładnie odwrotny skutek od zamierzonego.

Istotne jest również rozmieszczenie zapasu. Rodzina może mieć w ulu kilkanaście kilogramów pokarmu, a mimo to paść z głodu, jeżeli przy długotrwałym ochłodzeniu kłąb nie będzie mógł przejść do odległych ramek. Pokarm musi znajdować się nad kłębem i w jego bezpośrednim sąsiedztwie, a nie tylko „gdzieś w ulu”.

Ile cukru lub syropu trzeba podać przed zimą?

Najpierw trzeba określić stan zapasów, dopiero później liczyć cukier. Jeżeli rodzina ma już 6 kg miodu nadającego się do zimowli, a docelowo chcemy pozostawić około 17 kg pokarmu, uzupełniamy różnicę wynoszącą mniej więcej 11 kg suchej masy cukrów.

To ważne rozróżnienie. 10 litrów syropu nie oznacza 10 kg cukru.

Przy popularnym jesiennym syropie 3:2, czyli 3 kg cukru na 2 litry wody:

  • 3 kg cukru + 2 l wody daje około 4,1 l syropu,
  • 6 kg cukru + 4 l wody daje około 8 l syropu,
  • 9 kg cukru + 6 l wody daje około 12 l syropu,
  • 10 kg cukru + około 6,7 l wody daje około 13,3 l syropu.

Jeden litr tak przygotowanego syropu zawiera około 0,75 kg cukru.

Dla przykładu: jeśli trzeba dostarczyć rodzinie około 12 kg cukru, przygotowanie syropu 3:2 wymaga mniej więcej 12 kg cukru i 8 l wody. Otrzymamy około 16 l syropu.

Syrop 3:2 jest dobrym kompromisem podczas właściwego karmienia zimowego. Jest wystarczająco gęsty, więc pszczoły nie muszą odparowywać z niego tak dużo wody jak z syropu 1:1, a jednocześnie pozostaje łatwiejszy do przygotowania i podania niż bardzo gęsty syrop 2:1.

Syrop 2:1 zawiera jeszcze więcej cukru — około 0,83 kg w litrze gotowego roztworu. Przy późnym karmieniu ma to sens, bo do ula trafia mniej zbędnej wody. Ma jednak irytującą wadę praktyczną: źle przygotowany szybko staje się problematyczny. Cukier trudniej rozpuścić, chłodny syrop jest bardzo lepki, wolniej przepływa przez instalacje i podkarmiaczki, a przy większej pasiece przygotowywanie go bez mieszadła jest zwyczajnie niewygodne.

Do właściwego uzupełniania zimowych zapasów nie wybierałbym syropu 1:1, jeśli nie ma ku temu konkretnego powodu. Zawiera dużo wody. Rodzina musi wykonać dodatkową pracę, żeby ją usunąć i zagęścić pokarm. Syrop 1:1 znacznie lepiej pasuje do podkarmiania pobudzającego niż do szybkiego uzupełnienia kilkunastu kilogramów zapasu przed jesienią.

Gotowy syrop inwertowany upraszcza pracę, zwłaszcza przy większej liczbie uli. Nie trzeba grzać wody, rozpuszczać worków cukru ani pilnować proporcji. Pszczoły dostają skoncentrowany pokarm gotowy do pobierania. Ceną za wygodę jest wyższy koszt w przeliczeniu na kilogram suchej masy cukrów oraz konieczność sprawdzania składu konkretnego produktu. Przy zakupie nie należy porównywać wyłącznie ceny kanistra. Liczy się zawartość suchej masy i rzeczywista ilość cukrów, bo dwa opakowania o podobnej masie nie muszą dostarczać rodzinie tyle samo pokarmu.

Ciasto cukrowe traktowałbym natomiast przede wszystkim jako pokarm interwencyjny, a nie podstawowy sposób przygotowania rodziny do zimy. Zimą pszczołom trudniej korzystać z suchego pokarmu, ponieważ do jego pobierania potrzebują wody. Jeśli w sierpniu lub na początku września jest czas na normalne karmienie płynne, zastępowanie całej dawki ciastem nie daje praktycznej przewagi.

Kiedy zakończyć karmienie i jak sprawdzić, czy pokarmu rzeczywiście wystarczy?

Największy priorytet to nie samo podanie określonej liczby kilogramów, lecz zakończenie zasadniczego karmienia odpowiednio wcześnie. W większości polskich pasiek główną dawkę zimową dobrze podać po zakończeniu ostatniego istotnego miodobrania i podstawowych zabiegów przeciwko warrozie, najczęściej od drugiej połowy sierpnia do pierwszej połowy września.

Przeciąganie intensywnego karmienia do października jest rozwiązaniem awaryjnym, nie wzorcowym. Temperatura spada, pszczoły wolniej pobierają pokarm, trudniej go odparowują i zasklepiają, a przy okazji pracą przy przerabianiu syropu obciążamy pokolenie, które powinno wejść w zimę w możliwie dobrej kondycji.

Jeżeli rodzina wymaga dużego uzupełnienia, lepsze są konkretne dawki pokarmu niż wielotygodniowe podawanie po kilkaset mililitrów. Małe dawki wykorzystuje się przede wszystkim wtedy, kiedy chcemy pobudzić czerwienie. Przy karmieniu zasadniczym zadanie jest inne: pszczoły mają szybko przenieść i ułożyć odpowiednią ilość zapasu.

Przykładowy schemat dla rodziny wymagającej około 12 kg suchej masy cukrów może wyglądać następująco:

  • pierwsza większa dawka – około 6 kg cukru w syropie 3:2,
  • druga dawka po pobraniu pierwszej – kolejne 6 kg cukru,
  • później kontrola ciężaru i rozmieszczenia zapasu zamiast automatycznego dolewania następnego wiadra.

Nie każda rodzina pobiera pokarm w tym samym tempie. Słaba rodzina, problem z matką, silne porażenie warrozą, rabunek albo wychłodzenie mogą sprawić, że syrop zacznie stać w podkarmiaczce. Dolewanie kolejnych litrów nie rozwiązuje wtedy problemu. Trzeba ustalić, dlaczego rodzina nie pobiera paszy.

Stan zapasów najpewniej ocenia się podczas przeglądu ramek, ale pod koniec sezonu nie ma sensu wielokrotnie rozbierać dobrze ułożonego gniazda. Bardzo praktyczna jest kontrola masy ula.

Można zważyć cały ul wagą pasieczną albo podnieść go kolejno z jednej i drugiej strony za pomocą wagi bagażowej. Wynik nie daje idealnej masy samego pokarmu, ponieważ trzeba uwzględnić ul, ramki, wosk, pszczoły i pozostałe wyposażenie, ale po zważeniu kilku prawidłowo przygotowanych rodzin szybko powstaje użyteczny punkt odniesienia dla własnej pasieki.

To znacznie lepsze niż popularne „uniosłem ul i wydawał się ciężki”. Po kilku miesiącach trudno zapamiętać różnicę między 32 a 38 kg, a właśnie te kilka kilogramów potrafi zdecydować o sytuacji rodziny na przedwiośniu.

Jesienią trzeba zwrócić uwagę również na rodzaj naturalnego miodu pozostawionego w gnieździe. Nie każdy zapas jest równie dobry do zimowli. Szczególnej ostrożności wymaga miód spadziowy, bogatszy w składniki mineralne i trudniejszy dla przewodu pokarmowego zimujących pszczół. Jeżeli stanowi dużą część zapasów, lepiej nie zakładać, że samo osiągnięcie odpowiedniej liczby kilogramów załatwia sprawę.

Kontrola nie kończy się jesienią. Od października do stycznia prawidłowo zimująca rodzina zużywa stosunkowo mało pokarmu — orientacyjnie około 3–4 kg łącznie. Duże zużycie zaczyna się później, wraz ze zwiększaniem powierzchni czerwiu. To dlatego rodzina może wyglądać dobrze przez całą zimę, a znaleźć się na granicy głodu w lutym lub marcu.

Na przedwiośniu należy więc kontrolować przede wszystkim ule wyraźnie lżejsze od pozostałych. Jeśli zapasu brakuje, najlepszym ratunkiem jest ramka z odpowiednim pokarmem umieszczona tak, żeby pszczoły miały do niej dostęp bez opuszczania ogrzewanej części gniazda. Ciasto jest rozwiązaniem zastępczym, kiedy zapasowych plastrów nie ma.

Najgorsza strategia to profilaktyczne otwieranie wszystkich uli w chłodny dzień „żeby sprawdzić”. Jeżeli ciężar ula jest prawidłowy, rodzina zachowuje się normalnie i nie ma objawów problemu, niepotrzebne rozbieranie kłębu przynosi więcej szkody niż pożytku.

FAQ

Ile pokarmu powinna mieć silna rodzina pszczela na zimę?
Najczęściej należy przygotować około 15–18 kg zapasów, a przy dużej rodzinie, większym gnieździe lub ryzyku długiego przedwiośnia rozsądny zapas wynosi 18–20 kg.

Czy 10 kg cukru wystarczy rodzinie na zimę?
Tylko wtedy, gdy rodzina ma już kilka kilogramów odpowiedniego pokarmu w plastrach. 10 kg podanego cukru nie jest uniwersalną normą. Jeżeli przed karmieniem gniazdo jest niemal puste, taka dawka może okazać się za mała.

Ile syropu 3:2 powstaje z 10 kg cukru?
Do 10 kg cukru potrzeba około 6,7 l wody, co daje mniej więcej 13,3 l syropu.

Jaki syrop jest najlepszy do karmienia na zimę?
Do zasadniczego karmienia bardzo praktyczny jest syrop 3:2. Jest dostatecznie skoncentrowany, a jednocześnie znacznie łatwiejszy do przygotowania niż 2:1.

Czy można nakarmić pszczoły na zimę syropem 1:1?
Można, ale przy dużych dawkach jest to mniej praktyczne. Syrop zawiera więcej wody, którą pszczoły muszą usunąć. 1:1 lepiej sprawdza się przy podkarmianiu pobudzającym niż przy szybkim tworzeniu dużych zapasów jesiennych.

Do kiedy karmić pszczoły na zimę?
Zasadnicze karmienie najlepiej przeprowadzić w drugiej połowie sierpnia i pierwszej połowie września, dostosowując termin do końca pożytków i gospodarki pasiecznej. Duże dawki podawane dopiero w październiku powinny być traktowane jako sytuacja awaryjna.

Czy 20 kg pokarmu to za dużo?
Dla silnej rodziny zimowanej w dużym gnieździe nie musi być. Problem pojawia się wtedy, gdy zapas zalewa przestrzeń potrzebną do czerwienia albo zostaje źle rozmieszczony. Nie liczy się więc wyłącznie masa.

Jak poznać, że rodzinie zaczyna brakować pokarmu?
Najbardziej praktycznym sygnałem jest wyraźny spadek masy ula w porównaniu z prawidłowo przygotowanymi rodzinami. Na przedwiośniu lekkie ule trzeba kontrolować w pierwszej kolejności.

Czy ciasto wystarczy zamiast syropu na całą zimę?
Nie jest to najlepsza metoda podstawowego karmienia. Ciasto sprawdza się przede wszystkim jako pokarm awaryjny, zwłaszcza pod koniec zimy. Do zbudowania głównych zapasów, kiedy pogoda pozwala jeszcze na normalne pobieranie paszy, lepszy jest syrop lub gotowy pokarm płynny.

Od czego zacząć przed karmieniem?
Nie od worka cukru. Najpierw trzeba ocenić ilość pokarmu już znajdującego się w gnieździe, siłę rodziny i liczbę ramek pozostawianych na zimę. Dopiero różnica między posiadanym a docelowym zapasem mówi, ile naprawdę trzeba podać. To jedna kontrola, która najskuteczniej chroni zarówno przed głodem w lutym, jak i niepotrzebnym zalaniem gniazda jesienią.

06 / O autorze

Redakcja

Interesuję się pszczelarstwem i chętnie dzielę się wiedzą zdobytą w praktyce. Stworzyłem ten portal, aby w prosty sposób pomagać osobom, które chcą rozpocząć lub rozwijać swoją przygodę z pasieką. Wierzę, że troska o pszczoły to nie tylko pasja, ale także realny wkład w ochronę przyrody.

Wszystkie artykuły →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *