Nowa matka nie zostanie przyjęta tylko dlatego, że rodzina jej potrzebuje. Pszczoły reagują na jej zapach, stan własnego gniazda, obecność czerwia i mateczników, siłę rodziny, porę sezonu oraz sposób, w jaki matka trafiła do ula. Największe znaczenie mają jednak trzy rzeczy: rzeczywiste osierocenie rodziny, brak możliwości wychowania własnej matki oraz stopniowe zapoznanie robotnic z nową matką.
Najłatwiej poddaje się młodą matkę unasiennioną, która niedawno czerwiła. Matka długo przetrzymywana w klateczce transportowej, wychłodzona albo odwodniona jest bardziej nerwowa, szybciej biega po plastrze i może zostać potraktowana jak intruz. Trudniejsze jest też poddawanie matek nieunasiennionych. Takiej matki nie należy wypuszczać bezpośrednio do silnej rodziny produkcyjnej — bezpieczniej przyjąć ją najpierw w małym odkładzie lub uliku weselnym.
Znaczenie ma również termin. Najlepsze warunki panują podczas umiarkowanego pożytku, gdy w ulu jest dużo młodych pszczół i nie ma głodu. W okresie bezpożytkowym rodziny są bardziej nerwowe, skłonne do rabunków i mniej tolerancyjne. Wtedy podawanie niewielkich porcji syropu może poprawić warunki przyjęcia, ale nie naprawi podstawowego błędu, jakim jest pozostawienie starej matki albo przeoczenie matecznika.
Przygotowanie rodziny i usunięcie starej matki
Najpierw trzeba znaleźć i usunąć starą matkę. Sam brak jaj podczas jednego przeglądu nie wystarcza do uznania rodziny za bezmateczną. Matka mogła przerwać czerwienie z powodu pogody, głodu, zabiegu przeciwko warrozie albo chwilowego ograniczenia gniazda. Zdarzają się również matki drobne, słabo oznakowane lub poruszające się po ścianie ula, które łatwo przeoczyć.
Przed poddaniem nowej matki należy sprawdzić:
- czy w ulu nie ma starej matki;
- czy nie występują jaja lub bardzo młode larwy pochodzące od niewykrytej matki;
- czy rodzina nie ma mateczników rojowych, ratunkowych lub na cichą wymianę;
- czy nie pojawiły się trutówki;
- czy rodzina ma odpowiednią ilość pokarmu;
- czy nie trwa rabunek;
- czy pszczoły nie są nadmiernie pobudzone po długim lub agresywnym przeglądzie.
Po usunięciu starej matki rodzinę zwykle pozostawia się bezmateczną przez kilka do kilkunastu godzin. W praktyce bezpiecznym rozwiązaniem jest zabranie starej matki rano i poddanie nowej wieczorem albo usunięcie jej jednego dnia i wstawienie klateczki następnego dnia. Rodzina zdąży wtedy odczuć brak feromonu matki, ale nie rozwinie jeszcze silnego przywiązania do własnych mateczników ratunkowych.
Nie należy automatycznie wydłużać osierocenia do kilku dni. Po 2–3 dniach na młodym czerwiu mogą być już dobrze rozwinięte mateczniki ratunkowe. Pszczoły, które rozpoczęły wychów własnej matki, często traktują podawaną matkę jako zbędną. Jeżeli rodzina pozostawała bezmatkiem dłużej, przed włożeniem klateczki trzeba strząsnąć pszczoły z ramek i dokładnie usunąć wszystkie mateczniki, także niewielkie, ukryte przy dolnej lub bocznej beleczce.
Szczególnej ostrożności wymagają rodziny osierocone od kilku tygodni. Gdy pojawią się trutówki, robotnice składające jaja mogą podtrzymywać w rodzinie stan przypominający obecność matki. W komórkach widać wtedy po kilka jaj, często przyklejonych do ścianek, a czerw trutowy występuje również w komórkach robotnic. Podanie cennej matki bezpośrednio do takiej rodziny kończy się często jej zabiciem.
Rodzinę z trutówkami lepiej rozformować, łącząc ją z prawidłową rodziną, albo wysypać pszczoły kilkadziesiąt metrów od pasieki i pozwolić im wprosić się do innych uli. Próba naprawienia jej samą klateczką jest ryzykowna i zwykle kosztuje więcej czasu niż utworzenie nowego odkładu.
Podczas wymiany matki ogranicza się ingerencję do minimum. Nie ma potrzeby długo trzymać otwartego ula, wielokrotnie przekładać ramek ani obficie dymić. Mocne zadymienie może maskować zapachy, ale jednocześnie zwiększa chaos i nie zastępuje prawidłowego osierocenia. Najpierw przygotowuje się rodzinę, dopiero później przynosi nową matkę na pasieczysko.
Poddawanie matki w klateczce lub przez odkład
Najczęściej stosuje się klateczkę transportową z ciastem miodowo-cukrowym. Matka nie jest wypuszczana od razu. Robotnice przez siatkę odbierają jej zapach, karmią ją i stopniowo przyzwyczajają się do jej obecności. Ciasto działa jak opóźnione zamknięcie — pszczoły wyjadają je przez kilkadziesiąt godzin i same uwalniają matkę.
Klateczkę umieszcza się:
- między ramkami z czerwiem;
- w części gniazda dobrze obsiadanej przez młode pszczoły;
- siatką skierowaną tak, aby robotnice miały do niej swobodny dostęp;
- z dala od skrajnej, zimnej ramki i pustej przestrzeni;
- w położeniu, które nie pozwoli spływającemu lub mięknącemu ciastu zablokować matce dostępu do powietrza.
W ulach wielkopolskich i dadanowskich klateczkę najczęściej wciska się pomiędzy górne części dwóch plastrów z czerwiem. Nie powinna wisieć w pustej nadstawce ani przy samej powałce, jeżeli kłąb pszczół znajduje się niżej. W chłodne noce różnica kilku centymetrów może decydować o tym, czy matka pozostanie ogrzana.
Jeżeli klateczka ma zabezpieczenie po stronie ciasta, nie należy otwierać go automatycznie w chwili poddania. Najpierw można pozostawić matkę w zamkniętej klateczce na około 24 godziny. Następnego dnia ocenia się zachowanie pszczół. Gdy robotnice siedzą na siatce luźno, przesuwają się spokojnie i próbują karmić matkę przez otwory, można odsłonić ciasto, aby rozpoczęły jej uwalnianie.
Nie wolno wypuszczać matki, gdy pszczoły:
- tworzą na klateczce zwartą, trudną do rozgarnięcia kulę;
- gryzą siatkę lub próbują żądlić przez otwory;
- podwijają odwłoki i zachowują się agresywnie;
- pokrywają klateczkę kitem;
- gwałtownie reagują na każdą próbę odsunięcia ich dłutem.
W takim przypadku klateczkę pozostawia się zamkniętą, a rodzinę ponownie kontroluje pod kątem starej matki i mateczników. Agresja wobec klateczki nie oznacza, że trzeba „dać pszczołom jeszcze godzinę”. Najpierw trzeba znaleźć przyczynę.
Ciasto powinno zostać wyjedzone zwykle w ciągu 1–3 dni. Jeżeli otwór jest bardzo krótki albo ciasto jest miękkie, matka może wyjść za szybko. Z kolei twarde, wyschnięte ciasto może zatrzymać ją w klateczce na kilka dni. Z tego powodu nie warto powiększać kanału przypadkowym patykiem ani przebijać ciasta na wylot. Można wykonać płytkie nakłucie od strony dostępnej dla pszczół, pozostawiając warstwę zabezpieczającą.
Pszczoły towarzyszące matce w klateczce transportowej bywają źródłem dodatkowego napięcia, ponieważ mają zapach obcej rodziny. Przy klasycznej wymianie matki wielu pszczelarzy usuwa świtę przed poddaniem. Trzeba to robić w zamkniętym pomieszczeniu, najlepiej przy oknie. Ucieczka matki na pasieczysku jest jednym z najbardziej irytujących i całkowicie niepotrzebnych błędów.
Przy matce cennej hodowlano bezpieczniejsza jest klateczka nasadzana na plaster. Umieszcza się ją nad fragmentem plastra z wygryzającym się czerwiem, pustymi komórkami i niewielką ilością pokarmu. Matka może chodzić po plastrze, jest karmiona przez młode pszczoły i ma możliwość rozpoczęcia czerwienia. Po kilku dniach, gdy pod klateczką pojawią się jaja, a robotnice na zewnątrz zachowują się spokojnie, matkę wypuszcza się.
Metoda ta daje dobre wyniki, ale ma niedogodności. Klateczka musi być dokładnie dociśnięta do plastra. Nieszczelność przy drucie, pofałdowanym wosku albo bocznej beleczce może umożliwić wejście robotnic i okłębienie matki. Trzeba również wybrać miejsce bez świeżego miodu, który po dociśnięciu klateczki zalałby komórki.
Najbezpieczniejszym sposobem dla drogiej matki reprodukcyjnej jest przyjęcie jej w małym odkładzie. Odkład można przygotować z 3–5 ramek:
- jednej lub dwóch ramek z czerwiem krytym, najlepiej tuż przed wygryzieniem;
- jednej ramki z pokarmem i pierzgą;
- pustego plastra lub węzy;
- dodatkowej porcji młodych pszczół strząśniętych z ramek z czerwiem.
W odkładzie nie może znaleźć się stara matka. Jeżeli zostaje ustawiony na tym samym pasieczysku, część lotnej pszczoły wróci do macierzaka, dlatego trzeba dać nieco więcej młodych robotnic, niż wydaje się potrzebne. Wylotek zwęża się do szerokości pozwalającej przejść kilku pszczołom. Odkład z małą obsadą łatwo pada ofiarą rabunku.
Matkę poddaje się w klateczce po kilku lub kilkunastu godzinach osierocenia. Po rozpoczęciu regularnego czerwienia odkład można pozostawić do rozwoju albo połączyć z rodziną docelową. Najczęściej robi się to po 7–14 dniach czerwienia, gdy matka ma już własny czerw, a otaczające ją pszczoły są z nią wyraźnie związane.
Przy łączeniu odkładu z rodziną produkcyjną starą matkę usuwa się wcześniej. Korpusy można połączyć przez pojedynczą warstwę gazety. Pszczoły stopniowo przegryzają papier, a zapach obu grup miesza się wolniej niż przy bezpośrednim zsypaniu. Metoda wymaga dodatkowego sprzętu i dwóch etapów pracy, ale ryzyko utraty wartościowej matki jest niższe niż przy poddaniu jej prosto do silnej, nieprzewidywalnej rodziny.
W okresie bezpożytkowym odkład i rodzinę docelową można podkarmiać niewielkimi porcjami syropu 1:1, na przykład po 0,3–0,5 litra wieczorem. Duże dawki są błędem. Mogą wywołać rabunek, zalać miejsce przeznaczone do czerwienia i utrudnić ocenę pracy nowej matki.
Kontrola przyjęcia i reakcja na niepowodzenie
Najczęstszy błąd po poddaniu matki to zbyt wczesne i zbyt częste zaglądanie do ula. Pszczelarz chce sprawdzić efekt, więc dzień po wypuszczeniu rozbiera całe gniazdo, długo szuka matki i strząsa pszczoły z ramek. To zwiększa ryzyko jej uszkodzenia, ponownego okłębienia albo cichej wymiany.
Pierwszą kontrolę klateczki wykonuje się zwykle po 24–48 godzinach. Sprawdza się zachowanie robotnic i stan zabezpieczenia, ale nie rozbiera całego gniazda. Jeżeli pszczoły są spokojne, można umożliwić im dostęp do ciasta. Kiedy matka została uwolniona, pustą klateczkę usuwa się ostrożnie, bez poszukiwania jej na każdym plastrze.
Pełniejszy przegląd wykonuje się po około 5–7 dniach od uwolnienia matki. Celem nie jest koniecznie znalezienie samej matki. Ważniejsze jest stwierdzenie:
- obecności pojedynczych jaj na dnie komórek;
- młodych larw;
- zwartego, regularnego zaczerwienia;
- spokojnego zachowania pszczół na plastrach;
- braku nowych mateczników ratunkowych.
Świeżo poddana matka może potrzebować kilku dni na rozpoczęcie czerwienia, zwłaszcza jeśli była transportowana, przetrzymywana w klateczce albo podana do małego odkładu. Brak jaj po dwóch dniach nie jest jeszcze powodem do paniki. Brak jaj po 7–10 dniach, przy dobrej pogodzie i matce sprzedanej jako unasienniona i czerwiąca, wymaga dokładniejszej kontroli.
Jeżeli matka jest obecna, ale nie czerwi, trzeba sprawdzić, czy ma wolne, przygotowane komórki. Rodzina zalana syropem lub późnym pożytkiem może nie dawać jej miejsca. Problemem bywa również chłód, bardzo mała liczba pszczół albo uszkodzenie matki podczas transportu.
Pojedyncze jaja w regularnym układzie świadczą zwykle o rozpoczęciu czerwienia. Kilka jaj przyklejonych do ścian komórek może natomiast oznaczać trutówki. Nie należy uznawać każdego jajeczka za dowód przyjęcia matki.
Jeżeli matka nadal znajduje się w klateczce po trzech dniach, nie wypuszcza się jej automatycznie na plaster. Najpierw sprawdza się nastawienie robotnic. Gdy są spokojne, można ostrożnie udrożnić wejście w cieście. Jeżeli gryzą klateczkę, trzeba ponownie przejrzeć rodzinę. Najczęstsze przyczyny to:
- przeoczona stara matka;
- pozostawiony matecznik;
- matka nieunasienniona obecna już w ulu;
- zaawansowane trutówki;
- połączenie przypadkowo dwóch grup pszczół o różnym zapachu;
- silny rabunek lub głód.
Znalezionych mateczników nie usuwa się bezmyślnie przed ustaleniem, czy poddana matka żyje. Jeżeli zginęła, matecznik może być ostatnią możliwością naturalnego odtworzenia matki. Najpierw trzeba ustalić stan rodziny, dopiero później niszczyć jej plan awaryjny.
Gdy poddana matka została zabita, kolejnej nie należy wkładać tego samego dnia „na próbę”. Rodzinę trzeba ponownie przygotować. Usuwa się mateczniki, sprawdza obecność jaj i czerwia, ocenia zachowanie pszczół oraz czas osierocenia. Jeżeli przyczyna pozostaje niejasna, nową matkę lepiej poddać do świeżo utworzonego odkładu, a dopiero potem połączyć go z problematyczną rodziną.
Po udanym przyjęciu rodzinę należy ponownie ocenić po mniej więcej 2–3 tygodniach. Wtedy widać już nie tylko jaja, lecz także większą powierzchnię czerwia krytego. Pozwala to odróżnić samo przeżycie matki od rzeczywistej jakości jej czerwienia. Matka przyjęta, ale składająca jaja w rozproszonym układzie, nie spełnia automatycznie swojej funkcji. Przyczyną może być choroba czerwia, niedobór pokarmu, mała obsada pszczół albo słaba jakość matki.
FAQ
Ile godzin rodzina powinna być bez matki przed poddaniem nowej?
Najczęściej wystarcza od kilku do około 24 godzin. Dłuższe osierocenie zwiększa ryzyko budowy mateczników ratunkowych, które trzeba dokładnie usunąć.
Czy nową matkę można wypuścić bezpośrednio na plaster?
Można, ale jest to metoda bardziej ryzykowna. Stosuje się ją głównie w małych, dobrze przygotowanych odkładach albo przy ściśle kontrolowanych warunkach. Do zwykłej rodziny bezpieczniej podać matkę w klateczce.
Po czym poznać, że pszczoły akceptują matkę w klateczce?
Robotnice siedzą na klateczce luźno, spokojnie się przemieszczają i karmią matkę przez siatkę. Nie tworzą zwartej kuli, nie gryzą siatki i nie próbują żądlić.
Kiedy otworzyć dostęp do ciasta w klateczce?
Zwykle po około 24 godzinach, gdy zachowanie pszczół wskazuje na akceptację. Jeżeli rodzina jest agresywna wobec klateczki, nie należy uruchamiać automatycznego uwalniania.
Po ilu dniach sprawdzić, czy matka czerwi?
Pierwszą pełniejszą kontrolę najlepiej wykonać po 5–7 dniach od uwolnienia. Matki transportowane lub długo przetrzymywane mogą rozpocząć czerwienie później.
Czy podczas poddawania matki trzeba podkarmiać rodzinę?
Przy trwającym pożytku zwykle nie ma takiej potrzeby. W okresie bezpożytkowym można podawać wieczorem niewielkie porcje syropu 1:1, pod warunkiem że nie wywołuje to rabunku.
Co zrobić, gdy rodzina buduje mateczniki mimo obecności nowej matki?
Najpierw trzeba sprawdzić, czy matka żyje i czerwi. Mateczniki mogą oznaczać jej brak, uszkodzenie albo próbę cichej wymiany. Nie usuwa się ich mechanicznie bez ustalenia przyczyny.
Jaka metoda jest najbezpieczniejsza dla drogiej matki hodowlanej?
Przyjęcie w małym odkładzie lub pod klateczką nasadzaną na czerw wygryzający się. Po rozpoczęciu czerwienia odkład można połączyć z rodziną docelową.
Czy można poddać matkę do rodziny z trutówkami?
Bezpośrednie poddanie ma małe szanse powodzenia. Bezpieczniej rozformować rodzinę albo połączyć ją z prawidłową rodziną, zamiast ryzykować utratę kolejnej matki.
Od czego zacząć, gdy poprzednia próba poddania się nie udała?
Od ponownego sprawdzenia, czy w ulu nie ma starej lub nieunasiennionej matki oraz choćby jednego matecznika. Dopiero po usunięciu przyczyny należy przygotowywać kolejną próbę, najlepiej z wykorzystaniem odkładu.


