pasiekaZAdomem

portal o pszczelarstwie

◷ Opublikowano: ✎ Autor: ◉ 32 ○ 0

Jak wzmocnić słabą rodzinę pszczelą bez jej łączenia?

Jak wzmocnić słabą rodzinę pszczelą bez jej łączenia?

Słabej rodziny nie wzmacniam automatycznie ramką czerwia. Najpierw ustalam, dlaczego jest słaba. To najważniejsza decyzja w całym zabiegu, bo rodzina z dobrą matką i niedoborem młodej pszczoły wymaga zupełnie innego postępowania niż rodzina osłabiona przez warrozę, głód, rabunek albo wadliwą matkę.

Samo stwierdzenie, że pszczoły obsiadają cztery czy pięć ramek, niewiele jeszcze mówi. Liczy się również powierzchnia czerwia, jego wygląd, zapasy, ilość pierzgi, pora sezonu i to, czy pszczoły rzeczywiście szczelnie pokrywają środkową część gniazda. Intensywny ruch na wylotku też potrafi mylić. W ciepłe południe mała rodzina może latać bardzo intensywnie, a po otwarciu ula nadal okazuje się za słaba, żeby bezpiecznie ogrzać dodatkową ramkę czerwia.

Najczęstszy błąd to próba leczenia objawu. Pszczelarz widzi mało pszczół, więc dokłada czerw. Po tygodniu poprawy nie ma, zatem dokłada następny. W ten sposób można zużyć dwie lub trzy dobre ramki z silnych rodzin, a źródło problemu nadal pozostanie w ulu.

Zanim dodasz czerw, ustal przyczynę osłabienia rodziny

Przegląd zaczynam od środka gniazda. Nie interesuje mnie tylko to, czy znalazłem matkę. Sprawdzam przede wszystkim efekt jej pracy.

W rodzinie, którą warto wzmacniać, chcę zobaczyć jaja, larwy w różnym wieku oraz zwarty czerw. Pojedyncze puste komórki w obrębie zaczerwionej powierzchni nie są jeszcze powodem do alarmu, ale rozległa mozaika wymaga wyjaśnienia. Sama obecność jaj też nie dowodzi, że matka jest dobra. Matka może czerwić, a mimo to składać za mało jaj albo dawać czerw o słabej jakości.

Przy ocenie zwracam uwagę na kilka rzeczy:

  • ile ramek jest rzeczywiście obsiadanych na czarno, a nie tylko odwiedzanych przez pojedyncze pszczoły;
  • jak dużą powierzchnię zajmuje czerw;
  • czy obok czerwia krytego są jaja i młode larwy;
  • czy czerw jest w miarę zwarty;
  • czy w gnieździe znajduje się pokarm;
  • czy przy czerwiu jest pierzga;
  • czy rodzina zachowuje się spokojnie i normalnie;
  • czy nie widać objawów rabunku;
  • jaki jest poziom porażenia Varroa destructor;
  • czy na czerwiu nie występują zmiany sugerujące problem zdrowotny.

Jeżeli matka czerwi prawidłowo, rodzina jest zdrowa, ma zapasy, ale wyraźnie brakuje jej pszczół, podanie dojrzałego czerwia krytego ma sens.

Jeżeli natomiast powierzchnia czerwia jest od dłuższego czasu mała, czerw wygląda źle albo matka nie reaguje zwiększeniem czerwienia mimo dobrych warunków, samo wzmacnianie może tylko zamaskować problem. Najpierw trzeba rozstrzygnąć, czy przyczyną nie jest właśnie matka.

Jeszcze ostrożniej podchodzę do rodziny z warrozą. Nie oceniam jej na podstawie tego, czy widzę roztocza na dorosłych pszczołach. Brak widocznej warrozy nie oznacza małego porażenia. Znaczna część roztoczy może znajdować się przy czerwiu, a problem staje się szczególnie niebezpieczny w drugiej części sezonu.

Do oceny wykorzystuje się m.in. kontrolę osypu oraz metody oparte na pobraniu próbki pszczół, takie jak test z cukrem pudrem czy dokładniejsze metody oddzielania roztoczy od pszczół. Ważne jest nie tyle zapamiętanie jednej magicznej liczby, ile wykonywanie pomiarów w ten sam sposób i obserwowanie sytuacji w kontekście pory roku. Wynik, który wiosną skłania do zwiększonej czujności, pod koniec lata może już wymagać szybkiej reakcji.

Nie dokładam kolejnego czerwia do rodziny, której głównym problemem jest nieopanowana warroza. Czerw kryty tworzy pasożytowi kolejne miejsca do namnażania, więc można pozornie „dołożyć pszczół”, a biologicznie pogorszyć sytuację.

Podobna zasada dotyczy chorób czerwia. Zapadnięte lub nietypowo podziurawione zasklepy, zamierające larwy, zmieniona konsystencja czerwia, podejrzany zapach albo szybko narastająca mozaikowatość to sygnał, żeby wstrzymać przekładanie plastrów między rodzinami. Przy podejrzeniu zgnilca amerykańskiego nie prowadzi się zwykłej gospodarki tak, jakby chodziło o niedobór pszczół. W Polsce choroba podlega urzędowym zasadom zwalczania, a podejrzenie wymaga postępowania zgodnego z wymaganiami Inspekcji Weterynaryjnej.

Drugi częsty powód słabości to po prostu niedostatek pokarmu. Matka może być dobra, ale przy długiej luce pożytkowej rodzina ograniczy czerwienie. Sprawdzam wtedy nie tylko zapas miodu lub syropu, lecz również pierzgi. Wychowanie dużej ilości czerwia wymaga nie tylko węglowodanów, ale też białka.

Jeżeli problemem jest rabunek, wszystko inne schodzi na dalszy plan. Nerwowe pszczoły przy wylotku, walka na desce, próby wchodzenia szczelinami i szybko znikające zapasy oznaczają, że najpierw trzeba ograniczyć dostęp do ula. Dokarmianie rabowanej rodziny bez usunięcia przyczyny tylko zwiększa presję.

Ramka czerwia działa tylko wtedy, gdy rodzina potrafi ją wykorzystać

Do wzmacniania wybieram przede wszystkim dojrzały czerw kryty, możliwie bliski wygryzienia. Nie chodzi o dowolną ramkę z zasklepionym czerwiem.

Im dojrzalszy czerw, tym krócej słaba rodzina musi go ogrzewać i tym szybciej otrzyma nowe robotnice. To zasadnicza przewaga nad dużą powierzchnią jaj i młodych larw, które trzeba jeszcze przez wiele dni intensywnie karmić oraz utrzymywać w odpowiednich warunkach.

Dobra ramka do wzmocnienia powinna:

  • pochodzić z silnej i zdrowej rodziny;
  • mieć dużą powierzchnię zwartego czerwia krytego;
  • zawierać możliwie dużo czerwia bliskiego wygryzienia;
  • mieć stosunkowo mało najmłodszego czerwia;
  • nie wykazywać niepokojących zmian;
  • nie zawierać mateczników, jeżeli nie jest to element planowanego zabiegu;
  • przed zabraniem zostać dokładnie sprawdzona pod kątem obecności matki dawcy.

Ostatniego punktu nie traktuję jako drobiazgu. Przy szybkiej pracy łatwo spojrzeć tylko na czerw i przenieść wraz z ramką matkę z dobrej rodziny. Wtedy zamiast jednego problemu powstają dwa.

Zaczynam od jednej ramki, nie od dwóch czy trzech. Słaba rodzina nie zwiększy natychmiast swojej zdolności do ogrzewania gniazda tylko dlatego, że dostała więcej czerwia.

Dobrą zasadą jest dopasowanie powierzchni czerwia do realnej obsady. Jeżeli pszczoły po chłodniejszej nocy skupiają się na niewielkiej części gniazda, dokładanie szerokiej powierzchni czerwia na obrzeżu jest złym pomysłem. Czerw musi trafić w strefę, którą pszczoły są w stanie szczelnie objąć.

Nie traktuję temperatury 15°C jako ostrej granicy typu „14°C nie wolno, 16°C wolno”. Znacznie ważniejsze są warunki całego dnia: brak zimnego wiatru, temperatura w kolejnych godzinach, siła rodziny, czas trwania przeglądu i temperatura nocna. Zabieg wykonuję sprawnie w ciepły, spokojny dzień i nie trzymam ramki z czerwiem niepotrzebnie poza ulem.

Równie ważny jest bilans rodziny dawcy. Nie ratuję jednej rodziny kosztem drugiej. Średnia rodzina nie jest dla mnie dobrym dawcą tylko dlatego, że posiada kilka ramek czerwia.

Ramkę zabieram wtedy, gdy dawca ma wyraźny nadmiar siły względem aktualnej objętości gniazda. W maju albo czerwcu dobra rodzina może taki ubytek szybko wyrównać. Tuż przed ważnym pożytkiem ten sam zabieg może już kosztować część przyszłej siły lotnej.

Szczególnie źle działa seryjne „pożyczanie” czerwia. Jedna ramka z bardzo silnej rodziny może być rozsądnym zabiegiem. Odbieranie jej kolejnych ramek co tydzień tylko dlatego, że słabsza rodzina nadal nie rośnie, oznacza zwykle, że trzeba ponownie zdiagnozować biorcę, a nie dalej eksploatować dawcę.

Przykład: rodzina obsiada cztery–pięć ramek, ma zwarty czerw, dobrą matkę, zapas pokarmu i nie wykazuje problemu zdrowotnego, ale ewidentnie brakuje jej młodych pszczół. To dobry kandydat do podania jednej ramki dojrzałego czerwia krytego.

Inna sytuacja: pięć ramek pszczół, ale czerw jest mocno mozaikowy, a przy dwóch kolejnych przeglądach jego powierzchnia prawie się nie zwiększa. Tu nie dokładam automatycznie czerwia. Najpierw szukam problemu z matką albo zdrowotnością rodziny.

Można również wzmocnić rodzinę młodymi pszczołami, ale ten zabieg wymaga większej ostrożności. Najwięcej młodych karmicielek znajduje się zwykle na ramkach z otwartym czerwiem. Przed strząśnięciem pszczół trzeba jednak bezwzględnie znaleźć albo zabezpieczyć matkę dawcy.

Nie liczę na pszczołę lotną jako główny materiał do zasilania ula stojącego na tym samym pasieczysku. Duża część starszych robotnic wróci do swojej macierzystej rodziny. Z tego powodu przy zwykłym wyrównywaniu siły czerw kryty jest często prostszym i bardziej przewidywalnym narzędziem niż dosypywanie dużej liczby dorosłych pszczół.

Po podaniu czerwia gniazda nie zostawiam „na zapas” z dużą ilością nieobsadzonych ramek. Słaba rodzina łatwiej utrzymuje mikroklimat w przestrzeni dopasowanej do swojej realnej siły. Ramki, których pszczoły praktycznie nie obsiadają, nie pomagają jej tylko dlatego, że znajdują się w ulu.

Pokarm, pora roku i kontrola po zabiegu decydują, czy wzmocnienie utrzyma się dłużej niż tydzień

Jeżeli nie ma naturalnego dopływu nektaru, małe dawki syropu 1:1 mogą służyć do pobudzenia rodziny. Nie traktuję jednak 200 czy 400 ml jako recepty dla każdego ula.

W małej rodzinie kilkaset mililitrów podanych wieczorem może być rozsądną dawką startową, ale ilość trzeba dopasować do siły rodziny, temperatury, aktualnego pożytku, miejsca w gnieździe i celu karmienia. Pokarm powinien być szybko pobierany, a nie zalegać i prowokować rabunek.

Trzeba też odróżnić dwie różne rzeczy:

Pobudzanie czerwienia polega na dostarczaniu niewielkiego, regularnego dopływu pokarmu, który imituje pożytek.

Uzupełnianie zapasów ma inny cel i zwykle wymaga większej ilości pokarmu oraz innego sposobu prowadzenia rodziny.

Nie mieszam tych dwóch zabiegów, szczególnie późnym latem. Rodzina, która powinna przygotowywać się do zimowli, nie zawsze potrzebuje coraz większej powierzchni czerwia. Potrzebuje przede wszystkim zdrowych pszczół odpowiedniej jakości, odpowiednich zapasów i opanowanej warrozy.

Pora sezonu mocno zmienia sens wzmacniania.

Wiosną słaba, ale zdrowa rodzina z dobrą matką ma jeszcze sporo czasu na odbudowę. Przyczyną ograniczenia może być niedobór pszczół po zimowli, chłody albo brak zapasów.

W maju i czerwcu możliwości wzmacniania są zwykle największe. Silne rodziny mają dużo czerwia, a biorca może jeszcze zdążyć wykorzystać dodatkową populację. Trzeba jednak uważać, żeby przed głównym pożytkiem nie „wyrównać” pasieki tak skutecznie, że najlepsze rodziny stracą część swojej przewagi produkcyjnej.

Podczas bezpożytku gwałtownie rośnie znaczenie rabunku. Wtedy wszystkie manipulacje z pokarmem wykonuję możliwie czysto i krótko, a syrop podaję tak, żeby nie rozlewać go w pasiece.

W lipcu i sierpniu priorytety się zmieniają. Nie chodzi już tylko o zwiększenie liczby pszczół widocznych podczas przeglądu. Znaczenia nabiera jakość pokolenia, które będzie uczestniczyło w zimowli, zapasy oraz kontrola warrozy.

Druga połowa sierpnia to zły moment na bezrefleksyjne dokładanie kolejnych ramek do rodziny, która nadal wyraźnie odstaje. Jeżeli ma niewiele pszczół, problemy z matką i wysoką presję pasożyta, sama ramka czerwia nie cofnie kalendarza o miesiąc.

Po pierwszym wzmocnieniu robię kontrolę efektu, zamiast od razu planować następną ramkę. Termin dobieram do sytuacji, ale przy typowym zabiegu kontrola po około tygodniu pozwala już ocenić kierunek zmian bez niepotrzebnego rozbierania ula dzień po dniu.

Sprawdzam:

  1. Czy podany czerw prawidłowo się wygryza lub wygryzł?
  2. Czy wzrosła powierzchnia ramek dobrze obsiadanych przez pszczoły?
  3. Czy matka zwiększyła powierzchnię czerwienia?
  4. Czy nowy czerw jest prawidłowy i zwarty?
  5. Czy przy czerwiu znajduje się pokarm oraz pierzga?
  6. Czy nie pojawił się rabunek?
  7. Czy nie wystąpiły niepokojące objawy zdrowotne?
  8. Czy rodzina faktycznie jest w stanie obsadzić większe gniazdo?

Jeżeli widzę wyraźną poprawę, rodzina dostała to, czego jej brakowało. Można dalej prowadzić ją ostrożnie i zwiększać przestrzeń dopiero wtedy, gdy pszczoły jej potrzebują.

Jeżeli cała podana ramka się wygryzła, a po tygodniu lub kilkunastu dniach rodzina nadal obsiada praktycznie tę samą powierzchnię, nie dokładam następnej automatycznie. Wtedy niedobór młodej pszczoły prawdopodobnie nie był jedynym problemem.

To jeden z momentów, w których warto przestać „ratować na siłę”. Kolejne ramki czerwia mają sens tylko wtedy, gdy poprzednie poprawiają trwałą siłę rodziny. Jeżeli nie poprawiają, trzeba wrócić do diagnostyki.

Za sygnały do przerwania dalszego wzmacniania uznaję przede wszystkim:

  • brak wzrostu trwałej obsady mimo wygryzienia podanego czerwia;
  • stale słabe albo pogarszające się czerwienie matki;
  • nieopanowaną warrozę;
  • podejrzenie choroby czerwia;
  • powtarzający się rabunek;
  • niemożność ogrzania aktualnej powierzchni czerwia;
  • późną porę sezonu i brak realnej perspektywy odbudowy;
  • sytuację, w której dalsze pobieranie czerwia zaczyna osłabiać dobre rodziny.

Słaba rodzina powinna mieć punkt kontrolny i warunek zakończenia próby wzmacniania. Dokładanie czerwia „aż w końcu ruszy” nie jest metodą gospodarczą.

W praktyce decyzja wygląda więc prosto:

Objaw Najpierw sprawdź Działanie
Mało pszczół, ale dobry czerw zdrowotność, pokarm, matkę rozważ jedną ramkę dojrzałego czerwia krytego
Mało czerwia mimo obecnej matki jakość czerwienia, pokarm, warrozę znajdź przyczynę, nie maskuj jej kolejnymi ramkami
Silny rabunek wylotek, szczelność ula, sposób karmienia najpierw opanuj rabunek
Brak zapasów pokarm i pierzgę popraw żywienie
Wysokie porażenie Varroa aktualną skalę problemu najpierw opanuj pasożyta
Podejrzany czerw stan zdrowotny nie przenoś materiału między rodzinami
Brak poprawy po pierwszej ramce matkę i pierwotną diagnozę nie podawaj kolejnej bez wyjaśnienia przyczyny

FAQ – wzmacnianie słabej rodziny pszczelej

Jak poznać, że rodzina jest za słaba na dodatkową ramkę czerwia?
Jeżeli pszczoły nie są w stanie szczelnie obsadzić obecnego obszaru czerwia, szczególnie podczas chłodniejszej części doby, dokładanie kolejnej dużej powierzchni jest ryzykowne. Najpierw trzeba dopasować wielkość gniazda do siły rodziny.

Czy obecność jaj oznacza, że matka jest dobra?
Nie. Obecność jaj potwierdza przede wszystkim, że matka niedawno czerwiła. Trzeba jeszcze ocenić powierzchnię i zwartość czerwia, obecność kolejnych stadiów oraz to, czy czerwienie rośnie przy dobrych warunkach.

Czy rodzinie z warrozą można podać czerw kryty?
Nie powinno się traktować czerwia jako sposobu na rozwiązanie problemu rodziny z nieopanowaną warrozą. Czerw kryty jest miejscem namnażania Varroa destructor, dlatego najpierw trzeba określić skalę porażenia i doprowadzić sytuację zdrowotną pod kontrolę.

Czy w sierpniu warto jeszcze wzmacniać słabą rodzinę?
To zależy od przyczyny jej słabości i terminu. W sierpniu celem nie jest już samo zwiększenie liczby pszczół, lecz uzyskanie zdrowej populacji zdolnej do zimowli. Słaba rodzina z dobrą matką, niewielkim porażeniem Varroa i odpowiednimi zapasami ma inną perspektywę niż rodzina bardzo słaba, chora i ze słabą matką.

Co zrobić, jeżeli pierwsza ramka czerwia nie poprawiła siły rodziny?
Nie podawać mechanicznie następnej. Ponownie sprawdzić matkę, czerw, warrozę, zapasy, rabunek i rzeczywistą zmianę liczby pszczół. Brak reakcji na pierwsze wzmocnienie jest informacją diagnostyczną.

Co jest lepsze: czerw kryty czy młode pszczoły?
Przy zdrowej rodzinie z dobrą matką najprostszy i zwykle najbardziej przewidywalny jest dojrzały czerw kryty na wygryzieniu. Dodawanie młodych pszczół też może szybko zwiększyć obsadę, ale wymaga większej ostrożności, szczególnie zabezpieczenia matki dawcy.

Czy słabą rodzinę można pobudzać syropem podczas bezpożytku?
Tak, jeżeli celem jest pobudzenie rozwoju i rodzina ma warunki do wychowywania czerwia. Stosuje się małe dawki, najbezpieczniej podawane wieczorem. Przy silnym rabunku najpierw trzeba jednak usunąć ten problem.

Kiedy dalsze ratowanie rodziny przestaje mieć sens?
Gdy mimo prawidłowo przeprowadzonych zabiegów nie rośnie trwała obsada, matka czerwi słabo, problem zdrowotny nie jest opanowany albo pora sezonu nie daje już realnej możliwości odbudowy. Ratowanie jednej słabej rodziny nie powinno odbywać się kosztem stopniowego osłabiania kilku dobrych.

Pierwszy krok jest zawsze ten sam: przed zabraniem ramki z silnego ula otwórz słabą rodzinę i ustal przyczynę jej stanu. Jeżeli matka czerwi prawidłowo, rodzina jest zdrowa, ma pokarm, nie jest rabowana i po prostu brakuje jej młodej pszczoły, wtedy jedna dobrze dobrana ramka dojrzałego czerwia krytego na wygryzieniu jest rozsądnym pierwszym zabiegiem. Jeżeli choć jeden z tych warunków nie jest spełniony, najpierw usuń przyczynę osłabienia — inaczej dobra ramka czerwia zostanie wykorzystana do maskowania problemu zamiast jego rozwiązania.

06 / O autorze

Redakcja

Interesuję się pszczelarstwem i chętnie dzielę się wiedzą zdobytą w praktyce. Stworzyłem ten portal, aby w prosty sposób pomagać osobom, które chcą rozpocząć lub rozwijać swoją przygodę z pasieką. Wierzę, że troska o pszczoły to nie tylko pasja, ale także realny wkład w ochronę przyrody.

Wszystkie artykuły →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *