Słaba rodzina nie zawsze potrzebuje kolejnej porcji syropu, ramki czerwiu i kilku tygodni „na dojście do siły”. Czasem potrzebuje likwidacji, zanim zużyje zapasy, zostanie obrabowana albo wniesie do zimowli więcej problemów niż pszczół. Łączenie dwóch rodzin pszczelich jest uzasadnione wtedy, gdy z dwóch niepełnowartościowych jednostek można utworzyć jedną rodzinę zdolną do rozwoju, wykorzystania pożytku lub bezpiecznego przezimowania.
Najczęściej decyzję podejmuje się wczesną wiosną albo pod koniec lata i jesienią. Wiosną łączy się rodziny, które po oblocie są wyraźnie za słabe, bezmateczne albo rozwijają się tak wolno, że samodzielnie nie wykorzystają pierwszych pożytków. Jesienią chodzi przede wszystkim o zbudowanie dostatecznie licznego kłębu zimowego. Zimowanie dwóch słabeuszy w nadziei, że „jakoś dadzą radę”, zwykle kończy się większym zużyciem pokarmu, zawilgoceniem gniazda, wychłodzeniem czerwiu i stratą obu rodzin.
Nie należy jednak łączyć rodzin automatycznie. Najpierw trzeba ustalić, dlaczego jedna z nich osłabła. Jeżeli przyczyną jest choroba, rabunek, silne porażenie warrozą albo długo utrzymujący się brak matki, bezmyślne zsypanie pszczół do jednego ula nie rozwiąże problemu. Przeniesie go tylko do silniejszej rodziny.
Które rodziny kwalifikują się do połączenia?
Najważniejsze kryterium nie brzmi: „ile pszczół jest w ulu?”, lecz: czy rodzina ma realną szansę odbudować się w dostępnym czasie. Inaczej ocenia się cztery uliczki pszczół pod koniec marca, a inaczej cztery uliczki pod koniec września. Wiosną liczebność może szybko wzrosnąć, pod warunkiem że rodzina ma dobrą matkę, zwarty czerw, zapasy i pszczoły zdolne do jego ogrzania. Jesienią czasu na odbudowę praktycznie już nie ma.
Do połączenia kwalifikuje się przede wszystkim rodzinę:
- trwale bezmateczną, w której nie ma jaj ani młodego czerwiu pozwalającego wychować matkę ratunkową;
- z matką trutową, wadliwie unasiennioną lub bardzo starą, składającą jaja nieregularnie;
- obsiadającą wiosną zaledwie około 3–4 plastry, jeżeli jej rozwój nie przyspiesza mimo odpowiedniej temperatury i dostępu do pokarmu;
- zajmującą jesienią zbyt małą powierzchnię, by utworzyć stabilny kłąb zimowy;
- osłabioną po rójce, cichej wymianie, utracie matki albo długiej przerwie w czerwieniu;
- powstałą jako późny odkład, który nie zdążył osiągnąć siły potrzebnej do zimowli;
- stale rabowaną, niemającą dostatecznej liczby strażniczek do obrony wylotka.
W praktyce wiosną połączenie jest rozsądne, gdy rodzina obsiada tylko kilka ramek, ma mało czerwiu, a liczba pszczół nie pozwala utrzymać w gnieździe około 34–35°C, potrzebnych do prawidłowego wychowu czerwiu. Nie oznacza to, że każdą małą rodzinę trzeba likwidować. Mała rodzina z młodą, dobrze czerwiącą matką i zwartym czerwiem może po ociepleniu ruszyć bardzo szybko. Rodzina liczniejsza, ale z czerwiem rozstrzelonym, garbatym lub zamierającym, jest znacznie gorszym kandydatem do samodzielnego prowadzenia.
Przed podjęciem decyzji trzeba obejrzeć czerw i pszczoły. Nie łączy się rodziny podejrzanej o chorobę ze zdrową. Niepokojące są między innymi:
- zapadnięte, przebarwione lub podziurawione zasklepy;
- larwy zmieniające barwę, rozpadające się albo zasychające w komórkach;
- wyraźnie mozaikowy czerw bez oczywistego związku z wiekiem matki;
- duża liczba pszczół z uszkodzonymi skrzydłami;
- pełzające pszczoły przed ulem;
- ślady kału na plastrach i wewnętrznych ścianach ula;
- nieprzyjemny, nietypowy zapach z gniazda.
Samo połączenie nie leczy również warrozy. Dwie rodziny z wysokim porażeniem dadzą jedną większą rodzinę z wysokim porażeniem. Przed zabiegiem należy ocenić poziom roztoczy metodą stosowaną w pasiece, na przykład próbą cukrową, płukaniem w alkoholu albo kontrolą osypu, a leczenie prowadzić zgodnie z charakterystyką używanego produktu leczniczego weterynaryjnego. Przekładanie plastrów i pszczół z ula o nieznanym stanie zdrowotnym jest jednym z najprostszych sposobów roznoszenia problemów po pasiece.
Szczególnej ostrożności wymaga rodzina z trutówkami. Po kilku tygodniach bez matki część robotnic zaczyna składać niezapłodnione jaja. W komórce często znajduje się wtedy kilka jaj, przyklejonych również do ścianek, a czerw trutowy pojawia się w komórkach robotnic. Takiej rodziny nie należy po prostu stawiać na rodzinie z dobrą matką. Rozdrażnione pszczoły mogą ją zaatakować. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wyniesienie ula kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów od pasieczyska, strząśnięcie pszczół z plastrów i pozostawienie im możliwości wproszenia się do pozostałych uli. Plastry ocenia się osobno; te z podejrzanym czerwiem nie powinny trafić do zdrowych rodzin.
Najgorszy powód do ratowania słabeusza to przywiązanie do liczby uli. Dwadzieścia silnych rodzin jest więcej warte niż trzydzieści rodzin, z których dziesięć wymaga ciągłego podawania czerwiu, pokarmu i nowych matek. Każde zasilenie słabej jednostki odbywa się kosztem rodziny produkcyjnej. Jeżeli przyczyna słabości nie została usunięta, pszczelarz przez kilka tygodni przekłada ramki, a na końcu i tak łączy rodziny — tylko później i w gorszych warunkach.
Wybór matki i przygotowanie rodzin przed zabiegiem
Przy łączeniu nie powinno się pozostawiać wyniku przypadkowej walce dwóch matek. Matkę przeznaczoną do zachowania wybiera pszczelarz, a drugą usuwa przed połączeniem. Wyjątkiem bywają bardzo wczesne połączenia słabych rodzin po zimowli, gdy pszczoły są jeszcze mało lotne, lecz również wtedy świadome pozostawienie lepszej matki daje większą kontrolę nad wynikiem.
Pierwszeństwo powinna mieć matka:
- młodsza, najlepiej z bieżącego lub poprzedniego sezonu;
- składająca jaja w zwartym, równym układzie;
- pochodząca z rodziny spokojnej i nierojliwej;
- dająca czerw bez nadmiernych luk;
- oznakowana, dzięki czemu łatwo sprawdzić jej obecność po zabiegu;
- pochodząca z rodziny o lepszej zdrowotności i dynamice rozwoju.
Nie zawsze młodsza matka jest automatycznie lepsza. Młoda matka, która czerwi słabo od momentu unasiennienia, nie zasługuje na pozostawienie tylko ze względu na kolor opalitka. Starsza matka z równym czerwiem i łagodną rodziną może być bezpieczniejszym wyborem, zwłaszcza gdy druga nigdy nie pokazała pełnych możliwości.
Matkę przeznaczoną do usunięcia najlepiej odnaleźć kilka godzin przed właściwym łączeniem. Rodzina zdąży odczuć osierocenie, ale nie rozpocznie jeszcze zaawansowanej budowy mateczników ratunkowych. Przy jesiennym łączeniu można zrobić to rano, a rodziny zestawić wieczorem. Nie warto wydłużać bezmateczności do kilku dni. Pszczoły stają się niespokojne, mogą rozpocząć wychów własnej matki, a po dłuższym czasie ryzyko problemów z przyjęciem rośnie.
Przygotowanie obejmuje również uporządkowanie gniazd:
- Sprawdź zgodność ramek i korpusów. Najłatwiej łączy się rodziny prowadzone w tym samym systemie, na przykład Wielkopolskim, Dadant albo Langstroth. Mieszanie formatów wymaga przejściówek, pustego korpusu lub późniejszego przekładania plastrów.
- Usuń plastry nienadające się do pozostawienia. Czarne, zdeformowane, spleśniałe albo zalane sfermentowanym pokarmem nie powinny trafiać do nowego gniazda.
- Zestaw czerw możliwie zwarcie. Po połączeniu plastry z czerwiem powinny tworzyć jedną strefę, a plastry z pokarmem znaleźć się po bokach.
- Nie zostawiaj nadmiernej kubatury. Dwie małe rodziny w trzech pustawych korpusach nadal będą miały problem z ogrzaniem i obroną ula.
- Zwęź wylotek, szczególnie podczas przerwy pożytkowej. Zapach miodu, otwieranie uli i manipulowanie zapasami zwiększają ryzyko rabunku.
- Zapewnij wentylację górnej części ula. Jest to konieczne zwłaszcza przy metodzie gazetowej, gdy górna rodzina zostaje czasowo oddzielona od dolnego wylotka.
Jeżeli ule stoją w różnych miejscach pasieczyska, rodziny najlepiej zbliżać stopniowo. Klasyczna zasada przesuwania ula o około 0,5–1 m dziennie ogranicza błądzenie pszczół lotnych. Nie zawsze jest na to czas. Gdy połączenie musi nastąpić od razu, ul z rodziną docelową pozostawia się zwykle na dotychczasowym miejscu, a do niego dołącza słabszą. Pszczoły lotne z przeniesionego ula mogą wracać na stare stanowisko, dlatego zabieg wykonuje się wieczorem, a puste miejsce po ulu usuwa lub zastawia, aby nie tworzyć punktu gromadzenia się pszczół.
Łączenia lepiej nie przeprowadzać w środku intensywnego lotu. Późne popołudnie lub wieczór daje większą szansę, że większość zbieraczek znajduje się w ulu. Spokojniejsza pogoda pomaga, ale nie należy przeciągać pracy do chłodnej nocy, zwłaszcza wiosną. Rozbieranie gniazda przy temperaturze około 8–10°C i wietrze jest kiepskim pomysłem: czerw szybko się wychładza, a pszczoły nie przemieszczają się sprawnie między korpusami. Do większych manipulacji lepiej wybierać dzień bezdeszczowy, z temperaturą przynajmniej około 12–15°C, zależnie od siły rodzin i zakresu otwarcia ula.
Bezpieczne metody łączenia i kontrola rezultatu
Najbardziej przewidywalną metodą dla dwóch pełnych rodzin jest łączenie przez gazetę. Nie działa dlatego, że druk farbuje pszczoły albo gazeta „usuwa zapach”. Jej zadaniem jest spowolnienie kontaktu. Pszczoły stopniowo przegryzają papier, a w tym czasie zapach obu rodzin się wyrównuje. Bezpośrednie zsypanie dwóch silnych, obcych sobie rodzin może skończyć się walką, kłębieniem matki i dużym osypem.
Procedura krok po kroku:
- Wybierz ul rodziny, która ma pozostać na stanowisku — zazwyczaj silniejszej i posiadającej zachowywaną matkę.
- Usuń drugą matkę kilka godzin wcześniej.
- Zdejmij daszek i powałkę z dolnej rodziny.
- Połóż na górnych beleczkach jedną warstwę zwykłego, cienkiego papieru gazetowego. Gruby papier kredowy, foliowane ulotki i wielowarstwowe arkusze nie nadają się do tego celu.
- Zrób kilka niewielkich nacięć lub otworów dłutem. Nie wycinaj dużych szczelin, bo pszczoły spotkają się natychmiast.
- Zabezpiecz papier przed podwinięciem, na przykład kratą odgrodową albo krawędzią stawianego korpusu.
- Ustaw korpus z rodziną bezmateczną na górze.
- Zapewnij jej wentylację. W korpusie powinien znajdować się otwór wentylacyjny, górny wylotek albo inna droga wymiany powietrza.
- Zamknij ul i nie rozbieraj go następnego ranka tylko po to, by sprawdzić, czy metoda działa.
Pierwsze kawałki papieru mogą pojawić się przed ulem po kilkunastu godzinach. Pełne połączenie zajmuje zazwyczaj 1–3 dni, zależnie od liczebności pszczół, rodzaju papieru, temperatury i wielkości wykonanych otworów. Gruba warstwa gazety wydłuża proces i pogarsza wentylację. Zbyt duże dziury niwelują natomiast sens całej metody.
Dodatki zapachowe — olejki, krople żołądkowe, melisa, mięta czy preparaty do wyrównywania zapachu — nie są konieczne przy poprawnie wykonanym połączeniu gazetowym. Mogą zamaskować woń rodzin, ale zbyt intensywne spryskiwanie w chłodny dzień moczy pszczoły i utrudnia im utrzymanie temperatury. Papier i czas są ważniejsze niż aromat.
Metoda bezpośrednia, polegająca na przełożeniu ramek z pszczołami do jednego ula, sprawdza się lepiej w ograniczonych sytuacjach:
- podczas bardzo wczesnego łączenia po zimowli;
- gdy jedna rodzina jest małym bezmatkiem;
- gdy dołączana jest niewielka liczba młodych pszczół;
- gdy pszczoły są mało lotne, a rodziny nie bronią intensywnie terytorium;
- przy łączeniu po dokładnym ujednoliceniu układu gniazda.
Ramki z czerwiem i pszczołami rodziny dołączanej umieszcza się wtedy przy czerwiu rodziny docelowej. Nie należy rozdzielać czerwiu pustymi plastrami ani wkładać zimnych ramek między plastry obsiadane. Wadą tej metody jest natychmiastowy kontakt pszczół. Przy silnych rodzinach, w ciepłym okresie i przy ograniczonym pożytku ryzyko walki jest wyraźnie większe niż przy gazecie.
Mały bezmatek można też połączyć przez strząśnięcie pszczół przed wylotek rodziny przyjmującej. Stosuje się deskę lub szeroki podest prowadzący do wylotka, a pszczoły strząsa się w odległości około 20–50 cm. Muszą wejść do ula jak obce pszczoły, co daje strażniczkom czas na ich kontrolę. Nie jest to dobra metoda dla dużej, agresywnej rodziny ani dla pszczół z trutówkami. Część robotnic może zostać odrzucona, a przy ciasnym wylotku tworzy się zator.
Połączenie nie kończy się w chwili założenia daszka. Pierwszą spokojną kontrolę wykonuje się zwykle po 5–7 dniach. Wcześniejsze rozbieranie korpusów często nie wnosi niczego poza ponownym niepokojeniem pszczół. Wyjątkiem są sygnały problemu: głośny szum utrzymujący się przez wiele godzin, kłęby walczących pszczół przed ulem, duży świeży osyp, przegrzewanie ula albo brak wentylacji.
Podczas kontroli trzeba:
- usunąć resztki gazety, które blokują uliczki lub wentylację;
- odszukać matkę albo przynajmniej znaleźć świeże jaja;
- sprawdzić, czy nie powstały mateczniki ratunkowe;
- ułożyć czerw w jednym zwartym obszarze;
- skontrolować ilość pokarmu;
- usunąć nadmiar pustych korpusów i ramek;
- ponownie ocenić zachowanie rodziny.
Świeże jaja po 5–7 dniach są lepszym dowodem powodzenia niż samo odnalezienie matki. Matka może być obecna, lecz uszkodzona albo czasowo nie czerwić. Z drugiej strony brak jaj przez kilka dni po stresującym zabiegu nie zawsze oznacza jej utratę. Trzeba ocenić również obecność młodych larw, zachowanie pszczół i ewentualne mateczniki.
Po wiosennym połączeniu rodzina może potrzebować zapasu ciasta lub syropu, jeżeli w ulu brakuje pokarmu i nie ma dopływu nektaru. Nie podaje się jednak dużych ilości rzadkiego syropu podczas rabunków. Orientacyjnie 0,5 kg ciasta może zabezpieczyć rodzinę po wczesnowiosennym zabiegu, ale nie zastąpi oceny zapasów na plastrach. Jesienią zapasy trzeba rozpatrywać w kontekście całego przygotowania do zimowli, typu ula, siły rodziny i lokalnych warunków. Samo dołączenie kilku ramek pszczół nie naprawi braków pokarmowych.
Decyzja po kontroli powinna być jednoznaczna. Jeżeli matka czerwi, pszczoły spokojnie obsiadają zwarte gniazdo, a zapasy są wystarczające, rodzinę prowadzi się dalej jak jedną jednostkę. Jeżeli matki nie ma, pojawiły się mateczniki ratunkowe, a termin nie pozwala już na unasiennienie młodej matki, trzeba poddać matkę unasiennioną albo ponownie połączyć rodzinę. Odkładanie tej decyzji jesienią o kolejne dwa tygodnie rzadko cokolwiek poprawia.
FAQ
Czy można połączyć dwie rodziny, jeśli obie mają matki?
Można, ale przed zabiegiem należy wybrać matkę, która pozostanie, i usunąć drugą. Pozostawienie rozstrzygnięcia pszczołom grozi utratą lepszej matki albo uszkodzeniem obu.
Kiedy najlepiej łączyć rodziny pszczele?
Najczęściej wczesną wiosną po ocenie przezimowania oraz pod koniec lata lub jesienią przed ostatecznym ułożeniem gniazd do zimowli. Zabieg najlepiej wykonać późnym popołudniem albo wieczorem, gdy większość zbieraczek wróciła do uli.
Którą rodzinę ustawić na górze przy metodzie gazetowej?
Zwykle na dole pozostawia się silniejszą rodzinę z zachowywaną matką, a na górze ustawia rodzinę dołączaną i pozbawioną matki. Sam kierunek nie jest jednak tak ważny jak usunięcie zbędnej matki, dobra wentylacja i powolny kontakt pszczół.
Ile warstw gazety należy zastosować?
Jedną warstwę cienkiego, niepowlekanego papieru. Kilka warstw nie zwiększa bezpieczeństwa, za to spowalnia łączenie i może ograniczać wentylację górnego korpusu.
Czy gazetę trzeba nakłuć?
Tak, wystarczy kilka małych nacięć dłutem. Duże otwory są błędem, ponieważ pszczoły z obu rodzin zetkną się zbyt szybko.
Po ilu dniach sprawdzić połączoną rodzinę?
Pełny przegląd najlepiej wykonać po około 5–7 dniach. Wcześniej reaguje się tylko wtedy, gdy przed ulem widać walkę, duży osyp albo objawy przegrzania i niedostatecznej wentylacji.
Czy można połączyć rodzinę chorą ze zdrową?
Nie. Najpierw trzeba rozpoznać przyczynę osłabienia. Łączenie przenosi patogeny, roztocza i skażone plastry do rodziny zdrowej, przez co zamiast jednego problemu powstaje większy.
Czy połączenie dwóch słabych rodzin zawsze daje jedną silną?
Nie. Dwie małe rodziny z wadliwymi matkami, niedoborem zapasów albo wysokim porażeniem warrozą nie staną się automatycznie pełnowartościową rodziną. Połączenie zwiększa liczebność, ale nie usuwa przyczyny wcześniejszej słabości.
Czy po połączeniu trzeba podkarmiać pszczoły?
Tylko wtedy, gdy zapasy są niewystarczające albo rodzina nie ma bieżącego dopływu pokarmu. Wczesną wiosną można podać około 0,5 kg ciasta, lecz dawkę należy dostosować do rzeczywistej ilości pokarmu w gnieździe.
Co zrobić najpierw, gdy jedna rodzina wyraźnie słabnie?
Najpierw sprawdzić czerw, obecność i jakość matki, zapasy oraz stan zdrowotny. Dopiero później wybiera się między leczeniem, wymianą matki, zasileniem a połączeniem. Łączenie bez diagnozy jest szybkie, ale potrafi przenieść problem do najlepszego ula w pasiece.


