Odkład pszczeli pozwala powiększyć pasiekę, ograniczyć nastrój rojowy, wymienić starą matkę albo zabezpieczyć zapasową rodzinę na wypadek strat. Samo przełożenie kilku ramek do pustego ula jednak nie wystarczy. Nowa rodzina musi dostać jednocześnie czerw w odpowiednim wieku, wystarczającą liczbę młodych pszczół, zapas pokarmu oraz matkę lub materiał do jej wychowania. Brak jednego z tych elementów szybko odbija się na rozwoju odkładu.
Najczęstszy błąd początkujących polega na zbyt mocnym osłabieniu rodziny dawczyni i jednoczesnym utworzeniu odkładu, który nadal jest za słaby. Dwie kiepskie rodziny nie zastąpią jednej dobrej. Dlatego decyzję trzeba oprzeć nie na dacie w kalendarzu, lecz na rzeczywistej sile rodziny, pogodzie, dostępności pożytku i planowanym sposobie unasiennienia matki.
Wybór terminu i rodziny dawczyni
W polskich warunkach najbezpieczniejszym okresem na wykonanie odkładu jest zwykle druga połowa maja i czerwiec. Rodziny są wtedy rozwinięte, temperatury nocne przeważnie nie spadają gwałtownie, a w ulach znajduje się dużo czerwiu i młodej pszczoły. W cieplejszych rejonach kraju odkłady można wykonywać już pod koniec kwietnia, ale wymaga to silnych rodzin oraz stabilnej pogody.
Nie należy kierować się wyłącznie pierwszym ciepłym weekendem. Odkład będzie miał mało pszczół zdolnych do ogrzewania czerwiu, dlatego po jego utworzeniu powinno nadejść przynajmniej kilka dni bez długotrwałych ochłodzeń. Przy nocnych temperaturach zbliżających się do 0–5°C mała rodzina może nie utrzymać właściwej temperatury na całej powierzchni plastrów. Skutkiem jest przeziębienie czerwiu, zahamowanie rozwoju, a czasem jego zamieranie.
Za rozsądne minimum można przyjąć:
- temperaturę dzienną wynoszącą około 15°C lub więcej;
- brak zapowiedzi kilku zimnych i deszczowych dni z rzędu;
- obecność naturalnego pożytku albo możliwość regularnego podkarmiania;
- dostateczną liczbę trutni, jeżeli młoda matka ma unasiennić się naturalnie.
Ostatni punkt ma duże znaczenie. Matka wychowana bardzo wcześnie może wygryźć się prawidłowo, ale nie unasienni się dobrze, gdy w okolicy brakuje dojrzałych płciowo trutni albo pogoda uniemożliwia loty godowe. Z tego powodu odkład z matką unasiennioną można zrobić wcześniej niż odkład, który ma sam wychować matkę.
Rodziną dawczynią powinna być rodzina:
- silna, obsiadająca co najmniej 8–10 ramek odpowiedniego typu;
- mająca około 6–8 ramek czerwiu w różnych stadiach;
- spokojna podczas przeglądów;
- rozwijająca się równomiernie;
- bez widocznych objawów chorób;
- z niskim poziomem porażenia przez Varroa destructor;
- prowadzona przez matkę o cechach, które warto dalej utrzymywać.
Nie należy brać materiału z rodziny słabej tylko dlatego, że ma „jedną ramkę na oddanie”. Słabość może wynikać ze starej matki, choroby, wysokiego porażenia warrozą albo złej jakości czerwiu. Przenosząc czerw i pszczoły, przenosi się również problemy.
Przed zabraniem ramek trzeba obejrzeć czerw. Zdrowy czerw zasklepiony tworzy w miarę zwartą powierzchnię. Pojedyncze puste komórki są normalne, ale mocno rozstrzelony czerw, zapadnięte lub podziurawione zasklepy, larwy o nietypowym kolorze i nieprzyjemny zapach powinny zatrzymać całą operację. Z takiej rodziny nie tworzy się odkładu, dopóki nie zostanie ustalona przyczyna nieprawidłowości.
Jeżeli celem jest ograniczenie nastroju rojowego, odkład najlepiej wykonać przed wyjściem roju, gdy rodzina ma dużo czerwiu i pszczół, ale proces rojowy nie jest jeszcze zaawansowany. Zabranie dwóch ramek czerwiu zasklepionego i części młodych pszczół może rozładować ciasnotę. Nie daje jednak gwarancji zatrzymania rójki. Jeżeli w rodzinie znajdują się liczne zasklepione mateczniki rojowe, samo zrobienie małego odkładu może być spóźnione.
Priorytetem jest zachowanie siły rodziny dawczyni. Po zabraniu ramek musi ona nadal mieć dość pszczół do ogrzewania pozostałego czerwiu i obsługi pożytku. Z jednej przeciętnej rodziny lepiej zabrać mniej materiału. Mocniejszy odkład można złożyć z ramek pochodzących z dwóch lub trzech zdrowych rodzin, o ile pasieka ma dobry status zdrowotny i nie ma podejrzenia choroby zakaźnej.
Przed rozpoczęciem pracy należy przygotować:
- czysty ul lub ul odkładowy;
- dennicę z możliwością zmniejszenia wylotka;
- zatwór lub matę ograniczającą wolną przestrzeń;
- minimum jedną ramkę z pokarmem;
- ramki z suszem albo węzą;
- podkarmiaczkę;
- klateczkę z matką, matecznik albo ustalony plan wychowu matki;
- marker lub kartę pasieczną do zapisania daty utworzenia odkładu.
Sprzęt powinien być czysty i pochodzić ze zdrowej pasieki. Nie ma sensu wzmacniać odkładu starym, czarnym plastrem niewiadomego pochodzenia. Taki plaster może być rezerwuarem patogenów, a przy okazji utrudnia ocenę czerwiu.
Dobór ramek, pszczół i pokarmu
Dla początkującego najbezpieczniejszy jest odkład składający się z czterech lub pięciu ramek. Konstrukcja zależy od typu ula, siły rodzin i terminu, ale praktyczny zestaw startowy obejmuje:
- dwie ramki czerwiu zasklepionego;
- jedną ramkę z młodym czerwiem i jajami;
- jedną ramkę z miodem oraz pierzgą;
- jedną ramkę z suszem lub węzą, jeśli w skrzynce jest miejsce.
W silniejszym odkładzie można umieścić trzy ramki czerwiu, ale nie należy dokładać ramek ponad możliwości ich obsiadania. Każda ramka z czerwiem musi być po przeniesieniu gęsto pokryta pszczołami. Goły fragment czerwiu wystający poza kłąb jest pierwszym kandydatem do przeziębienia podczas chłodnej nocy.
Największą wartość ma czerw zasklepiony tuż przed wygryzieniem. W ciągu kilku dni zasili odkład młodymi robotnicami, nie wymagając już intensywnego karmienia. Czerw otwarty jest również potrzebny, szczególnie gdy odkład ma wychować własną matkę, ale jego nadmiar zwiększa obciążenie małej rodziny. Larwy trzeba karmić, a do tego potrzebne są młode karmicielki, pierzga i odpowiednia temperatura.
Podczas wybierania ramki należy zwrócić uwagę na trzy rzeczy:
- Obecność matki.
Jeżeli matka ma zostać w rodzinie dawczyni, trzeba ją wcześniej odnaleźć albo bardzo dokładnie oglądać każdą zabieraną ramkę. Przypadkowe przeniesienie matki zmieni cały plan: rodzina produkcyjna zostanie bezmateczna, a odkład otrzyma matkę bez kontrolowanego poddania. - Wiek czerwiu.
Ramka z jajami i najmłodszymi larwami jest konieczna tylko wtedy, gdy odkład ma sam wychować matkę. Przy poddawaniu matki unasiennionej nadmiar otwartego czerwiu nie jest potrzebny. - Ilość pszczół.
Na ramce powinny znajdować się przede wszystkim młode robotnice. Starsze pszczoły lotne po ustawieniu odkładu w tej samej pasiece wrócą do macierzaka.
Do odkładu warto dodatkowo strząsnąć młode pszczoły z jednej lub dwóch ramek z otwartym czerwiem. Strząsa się je ostrożnie, po wcześniejszym upewnieniu się, że na ramce nie ma matki. Nie należy strząsać pszczół z ramek miodowych zlokalizowanych na skraju gniazda, ponieważ jest tam więcej starszych zbieraczek, które szybko odlecą.
Przy ciepłej pogodzie odkład może początkowo wyglądać na przesadnie zatłoczony. To zwykle korzystniejsze niż zbyt mała liczba pszczół. Po kilku godzinach część lotnych robotnic wróci do dawnej rodziny, a obsada odkładu wyraźnie się zmniejszy.
Jeżeli odkład pozostaje w tej samej pasiece, można zastosować jeden z dwóch sposobów:
- przenieść go na co najmniej 3 km na okres około trzech tygodni, dzięki czemu większość lotnej pszczoły przeorientuje się na nowe miejsce;
- pozostawić go na pasieczysku, ale dodać więcej młodych pszczół, zwęzić wylotek i ustawić ul tak, aby jego wygląd oraz kierunek wylotu różniły się od ula macierzystego.
Reguła trzech kilometrów jest użytecznym uproszczeniem, a nie matematyczną granicą. Pszczoły mogą latać dalej, zwłaszcza przy ubogim pożytku. W praktyce najważniejsza jest wyraźna zmiana lokalizacji i otoczenia, która wymusza ponowną orientację.
Wylotek odkładu powinien być zwężony do szerokości około 2–4 cm. Mała rodzina nie obroni szerokiego wejścia przed rabunkiem, szczególnie w okresie bezpożytkowym. Z tego samego powodu nie należy długo trzymać na zewnątrz ramek z miodem ani rozlewać syropu obok uli.
Ramki układa się zwarto. Przykładowa kolejność wygląda następująco:
pokarm – czerw zasklepiony – młody czerw – czerw zasklepiony – susz lub węza.
Za ostatnią ramką należy umieścić zatwór. Odkład na czterech ramkach nie powinien ogrzewać całego korpusu dziesięcioramkowego. Nadmiar pustej przestrzeni nie jest katastrofą podczas upału, ale przy nocnym ochłodzeniu utrudnia utrzymanie mikroklimatu.
Odkład musi otrzymać zarówno pokarm energetyczny, jak i białkowy. Jedna pełna ramka z miodem może zawierać od około 1,5 do ponad 3 kg pokarmu, zależnie od rozmiaru ramki i stopnia poszycia. Nie trzeba jednak czekać, aż zapasy spadną do zera.
Gdy trwa dobry pożytek, podkarmianie może być zbędne. Przy słabym pożytku podaje się małe porcje syropu cukrowego, najczęściej w proporcji 1:1, czyli około jednego kilograma cukru na jeden litr wody. Dla niedużego odkładu zwykle wystarcza 0,3–0,7 litra jednorazowo, podawane wieczorem co dwa lub trzy dni.
Duże porcje syropu mają trzy wady: zwiększają ryzyko rabunku, zajmują komórki potrzebne matce do czerwienia i mogą skłonić pszczoły do magazynowania zamiast rozbudowy gniazda. Podkarmianie rozwojowe powinno przypominać niewielki, regularny pożytek, a nie zalewanie ula kilkoma litrami naraz.
Do syropu nie należy dodawać miodu niewiadomego pochodzenia. Miód z obcej pasieki może przenosić przetrwalniki chorób czerwiu. Najbezpieczniej używać własnych zapasów pochodzących ze zdrowych rodzin albo czystego cukru spożywczego.
Węzę dodaje się tylko wtedy, gdy odkład ma wystarczająco dużo młodych pszczół, temperatura sprzyja budowie, a pszczoły otrzymują nektar lub syrop. Słaby odkład pozostawiony z kilkoma arkuszami węzy nie „dostanie przestrzeni do rozwoju”. Dostanie zimną, pustą przestrzeń, której nie potrafi zagospodarować.
Zapewnienie matki i dalsza opieka nad odkładem
Odkład bez matki jest konstrukcją tymczasową. Trzeba od początku wybrać jeden z trzech wariantów:
- poddanie matki unasiennionej;
- poddanie dojrzałego matecznika;
- pozostawienie jaj i młodych larw, aby pszczoły samodzielnie wychowały matkę.
Dla początkującego najbardziej przewidywalna jest matka unasienniona. Koszt zakupu zależy od pochodzenia, linii i hodowcy, ale zazwyczaj trzeba przygotować około 150–250 zł za matkę użytkową. Matki reprodukcyjne lub unasienniane w kontrolowanych warunkach kosztują wyraźnie więcej. Wyższa cena nie naprawi jednak źle zbudowanego odkładu. Nawet dobra matka może zostać ścięta, gdy pszczoły nie są odpowiednio osierocone albo w ulu pozostawiono mateczniki.
Matkę unasiennioną najbezpieczniej poddać po 6–24 godzinach od utworzenia odkładu. Pszczoły zdążą odczuć brak matki, ale zwykle nie zbudują jeszcze zaawansowanych mateczników ratunkowych. Klateczkę zawiesza się między ramkami z czerwiem, częścią z ciastem skierowaną tak, aby martwe pszczoły nie zablokowały wyjścia.
Nie należy od razu wypuszczać matki na plaster. Bezpośrednie uwolnienie daje mniej czasu na przyjęcie jej zapachu i zwiększa ryzyko otoczenia oraz zabicia. Korek zabezpieczający dostęp do ciasta można usunąć po sprawdzeniu zachowania pszczół, zgodnie z konstrukcją klateczki i zaleceniami hodowcy.
Po około 24 godzinach warto ocenić reakcję robotnic. Pszczoły spokojnie siedzące na klateczce, karmiące matkę przez siatkę i dające się łatwo odsunąć zwykle rokują dobrze. Gdy gryzą siatkę, mocno ściskają klateczkę odwłokami i tworzą agresywną kulę, matki nie należy wypuszczać. Trzeba znaleźć przyczynę: obecność starej matki, nieusunięty matecznik, zbyt krótki okres osierocenia albo silne rozdrażnienie rodziny.
Przed poddaniem matki trzeba dokładnie usunąć wszystkie mateczniki. Jeden przeoczony matecznik ratunkowy wystarczy, aby pszczoły odrzuciły drogą matkę z hodowli. Kontrolę warto powtórzyć, ponieważ mateczniki mogą być ukryte przy dolnej beleczce lub na bocznej krawędzi plastra.
Przy poddawaniu dojrzałego matecznika odkład powinien zostać wcześniej osierocony. Matecznik umieszcza się pionowo, najczęściej między plastrami z czerwiem, chroniąc go przed zgnieceniem i wychłodzeniem. Po jego poddaniu nie należy co chwilę rozbierać gniazda. Wstrząsy i długie przeglądy mogą uszkodzić rozwijającą się matkę.
Najtańszy, ale najmniej przewidywalny wariant polega na wychowaniu matki ratunkowej z młodych larw. Odkład musi wtedy dostać ramkę z jajami i larwami nie starszymi niż około trzy dni. Pszczoły wybiorą część z nich i przebudują komórki na mateczniki.
Ta metoda wydłuża przerwę w czerwieniu. Od utworzenia odkładu do pojawienia się pierwszych jaj może minąć około 24–35 dni, a przy złej pogodzie jeszcze dłużej. Najpierw trzeba wychować matkę, następnie poczekać na jej dojrzenie, loty godowe i rozpoczęcie czerwienia. Każdy etap może się nie udać. Matka może zginąć podczas lotu, nieunasiennić się prawidłowo albo zacząć czerwić z opóźnieniem.
Pierwsza kontrola odkładu zależy od sposobu zapewnienia matki:
- przy matce unasiennionej: krótka kontrola po 3–5 dniach;
- przy mateczniku: ostrożne sprawdzenie po około 10–14 dniach, bez długiego szukania młodej matki;
- przy wychowie ratunkowym: kontrola mateczników po 4–6 dniach, a następnie cierpliwe oczekiwanie na unasiennienie.
Podczas pierwszej kontroli matki unasiennionej najważniejsze są jajeczka. Nie trzeba koniecznie znaleźć matki. Pojedyncze jajo umieszczone na dnie komórki i stopniowo powiększająca się powierzchnia czerwiu są lepszym dowodem niż długie przeszukiwanie ramek.
Jeżeli po kilku dniach nie ma jaj, nie należy od razu uznawać matki za wadliwą. Po transporcie i poddaniu może potrzebować czasu na rozpoczęcie czerwienia. Jeżeli jednak po 7–10 dniach od uwolnienia nadal nie ma czerwiu, trzeba sprawdzić obecność matki, ilość pokarmu, wolne komórki oraz zachowanie pszczół.
Odkładu z młodą, nieunasiennioną matką nie powinno się przeglądać codziennie. Częste otwieranie ula nie przyspiesza unasiennienia. Zwiększa za to ryzyko uszkodzenia matki, jej poderwania do lotu podczas przeglądu albo wywołania rabunku.
Po rozpoczęciu regularnego czerwienia odkład rozwija się według prostego kryterium: ramkę dodaje się dopiero wtedy, gdy pszczoły dobrze obsiadają ostatni plaster. Nie dokładamy dwóch korpusów „na zapas”. Najpierw susz przy czerwiu, później węza, jeżeli rodzina ma siłę ją odbudować.
W pierwszych tygodniach trzeba kontrolować:
- obecność jaj i zwartego czerwiu;
- ilość pokarmu;
- liczbę ramek faktycznie obsiadanych przez pszczoły;
- oznaki rabunku;
- stan wylotka i wentylację;
- porażenie warrozą;
- tempo odbudowy plastrów.
Odkład nie jest wolny od warrozy tylko dlatego, że jest młodą rodziną. Roztocza trafiają do niego wraz z pszczołami i czerwiem zasklepionym. Przerwa w czerwieniu powstająca podczas wychowu matki może ułatwić zwalczanie pasożyta, ale zabieg trzeba zaplanować zgodnie z aktualnym poziomem porażenia, etykietą dopuszczonego produktu leczniczego oraz terminem ewentualnego pozyskiwania miodu. Nie wolno improwizować z dawką ani stosować preparatu przeznaczonego dla innych zwierząt.
Szczególnie groźny jest rabunek. Zaczyna się niepozornie: pszczoły krążą przy szczelinach ula, walczą na wylotku i próbują dostać się pod daszek. Później silna rodzina potrafi wynieść zapasy odkładu w ciągu kilku godzin. Podkarmianie wykonuje się wieczorem, wylotek pozostawia zwężony, a rozlany syrop natychmiast zmywa.
Odkład wykonany w maju ma zwykle dość czasu, aby zbudować samodzielną rodzinę przed zimą. Odkład lipcowy wymaga zdecydowanie większej dyscypliny: dobrej matki, stałego dopływu pokarmu, kontroli warrozy i terminowego poszerzania gniazda. Tworzenie małego odkładu pod koniec sierpnia bez gotowej matki unasiennionej jest w większości polskich pasiek ryzykowne. Rodzina może nie zdążyć wychować odpowiedniej liczby długowiecznych pszczół zimowych.
Do zimowli nie wystarczy sama obecność matki. Rodzina musi zajmować odpowiednią liczbę ramek, mieć zdrowe pszczoły i zgromadzony zapas. Słaby odkład, który pod koniec lata nie rośnie mimo prawidłowego podkarmiania, trzeba ocenić bez sentymentu. Czasem lepszą decyzją jest połączenie go ze zdrową rodziną niż próba zimowania dwóch niedostatecznie silnych jednostek.
Po utworzeniu nowej rodziny trzeba również uporządkować dokumentację pasieki. Liczbę rodzin i miejsca ich utrzymywania należy zgłaszać lub aktualizować zgodnie z wymaganiami właściwego powiatowego lekarza weterynarii. Odkład nie jest z punktu widzenia organizacji pasieki „połówką ula”. Gdy funkcjonuje jako samodzielna rodzina, powinien zostać uwzględniony w ewidencji.
FAQ
Ile ramek powinien mieć pierwszy odkład?
Najbezpieczniej rozpocząć od czterech lub pięciu ramek: dwóch z czerwiem zasklepionym, jednej z młodym czerwiem, jednej z pokarmem oraz ewentualnie jednej z suszem lub węzą. W chłodnym okresie lepszy jest mniejszy, zwarty i gęsto obsiadany zestaw niż duża skrzynka pełna pustych ramek.
Czy odkład można zrobić z jednej rodziny?
Tak, jeżeli rodzina jest silna i po zabraniu ramek nadal zachowa wystarczającą obsadę oraz czerw. Przy przeciętnej rodzinie bezpieczniej pobrać po jednej ramce z kilku zdrowych uli, zamiast nadmiernie osłabiać jeden.
Czy do odkładu trzeba dodać matkę?
Nie zawsze. Odkład może dostać matkę unasiennioną, matecznik albo sam wychować matkę z młodych larw. Najszybsze i najbardziej przewidywalne jest poddanie matki unasiennionej. Samodzielny wychów oznacza zwykle kilka tygodni bez nowego czerwiu i ryzyko nieudanego unasiennienia.
Kiedy najlepiej zrobić odkład w Polsce?
Najczęściej od drugiej połowy maja do końca czerwca. Wcześniejszy termin wymaga stabilnego ciepła, silnych rodzin i najlepiej gotowej matki unasiennionej. Odkłady lipcowe są możliwe, ale potrzebują intensywniejszej opieki.
Czy odkład trzeba wywozić z pasieki?
Nie, ale wywiezienie go na odległość około 3 km ogranicza powrót lotnych pszczół do macierzaka. Gdy odkład zostaje na miejscu, trzeba dać mu więcej młodych pszczół, zwęzić wylotek i liczyć się z utratą części zbieraczek.
Jak długo po zrobieniu odkładu poddać matkę?
Matkę unasiennioną zwykle poddaje się po 6–24 godzinach osierocenia. Przed jej uwolnieniem trzeba usunąć mateczniki i ocenić zachowanie pszczół na klateczce.
Po ilu dniach sprawdzić, czy matka czerwi?
Przy matce unasiennionej pierwszą spokojną kontrolę wykonuje się po 3–5 dniach. Jeżeli nie ma jaj, kolejną kontrolę można przeprowadzić po kilku dniach. Codzienne otwieranie odkładu nie pomaga i zwiększa ryzyko utraty matki.
Czy odkład trzeba od razu podkarmiać?
Nie podczas silnego, regularnego pożytku. Przy słabym dopływie nektaru warto podawać wieczorem małe porcje syropu 1:1, zwykle po 0,3–0,7 litra. Duże dawki zwiększają ryzyko rabunku i mogą zablokować matce miejsce do czerwienia.
Czy odkład pomaga ograniczyć nastrój rojowy?
Może zmniejszyć ciasnotę i liczbę młodych pszczół w rodzinie, ale nie zatrzymuje każdej rójki. Gdy rodzina ma liczne zasklepione mateczniki rojowe, sam mały odkład często jest działaniem spóźnionym.
Co zrobić, gdy odkład do końca lata pozostaje słaby?
Najpierw sprawdzić jakość matki, ilość pokarmu, stan czerwiu i porażenie warrozą. Jeżeli rodzina mimo prawidłowej opieki nie nabiera siły, rozsądniej połączyć ją ze zdrową rodziną, niż zimować słabą jednostkę z małą szansą na przetrwanie.
Pierwszą czynnością przed wykonaniem odkładu powinno być znalezienie odpowiednio silnej i zdrowej rodziny dawczyni. Dopiero później przygotowuje się skrzynkę, ramki oraz matkę. Odwrotna kolejność prowadzi do najgorszego kompromisu: odkład powstaje dlatego, że sprzęt i matka już czekają, choć rodzina nie ma jeszcze materiału, który można bezpiecznie zabrać.


