pasiekaZAdomem

portal o pszczelarstwie

◷ Opublikowano: ✎ Autor: ◉ 55 ○ 0

Pierwszy przegląd pasieki po zimie – termin i zakres prac

Pierwszy przegląd pasieki po zimie – termin i zakres prac

Otwarcie ula po pierwszym cieplejszym dniu rzadko jest dobrym pomysłem. Pszczoły mogą intensywnie latać już przy kilkunastu stopniach, ale nie oznacza to, że rodzina jest gotowa na rozebranie gniazda. Wczesną wiosną czerw musi być utrzymywany w temperaturze około 34–35°C. Wyjęcie ramek przy chłodnym powietrzu lub porywistym wietrze szybko wychładza larwy, zwiększa zużycie pokarmu i zmusza robotnice do przerwania innych prac, by ponownie ogrzać gniazdo.

Pierwszy pełny przegląd nie służy zaspokojeniu ciekawości pszczelarza. Ma dać odpowiedź na cztery pytania: czy rodzina ma matkę, czy czerw rozwija się prawidłowo, czy wystarczy pokarmu oraz czy nie ma objawów choroby lub skrajnego osłabienia. Jeżeli z obserwacji wylotka wynika, że rodzina lata spokojnie, wynosi osyp i przynosi pyłek, a pogoda pozwala jedynie na szybkie uchylenie powałki, lepiej odłożyć pełne rozbieranie gniazda. Kilka dni zwłoki zwykle szkodzi mniej niż przegląd wykonany w niewłaściwych warunkach.

Warunki pogodowe pozwalające na pełny przegląd ula

Datę należy ustalać na podstawie pogody, a nie kalendarza. W zachodniej Polsce odpowiednie warunki mogą pojawić się już w drugiej połowie marca, natomiast na Suwalszczyźnie, Podhalu czy terenach podgórskich czasem dopiero w kwietniu. Oblot oczyszczający nie jest jeszcze sygnałem do pełnego przeglądu. Pszczoły mogą oblecieć się w krótkim, słonecznym oknie, po którym wracają przymrozki i zimny wiatr.

Bezpiecznym kryterium jest temperatura wynosząca co najmniej 15°C w cieniu, mierzona w pobliżu pasieki, a nie na rozgrzanej ścianie ula. Przy bardzo silnej, spokojnej rodzinie doświadczony pszczelarz może przeprowadzić sprawną kontrolę przy 12–14°C, ale jest to dolna granica, nie zalecany standard. Im słabsza rodzina i większa powierzchnia czerwiu, tym mniejszy margines błędu.

Dzień powinien być:

  • słoneczny lub lekko zachmurzony;
  • bezwietrzny albo z bardzo słabym wiatrem, najlepiej poniżej około 3–4 m/s;
  • bez zapowiedzi gwałtownego ochłodzenia, deszczu lub burzy;
  • na tyle ciepły, aby pszczoły prowadziły wyraźne loty;
  • wybrany w godzinach największego nagrzania, zazwyczaj między 11.00 a 15.00.

Sam odczyt temperatury nie wystarcza. Przy 15°C i porywistym północnym wietrze ramki wychłodzą się szybciej niż przy 13°C w pełnym słońcu i zupełnej ciszy. Z kolei mocne słońce może zawyżać odczucie ciepła pszczelarza, mimo że powietrze pozostaje chłodne. Termometr powinien wisieć w cieniu, około 1,5–2 m nad ziemią.

Przeglądu nie należy zaczynać, gdy:

  • pszczoły niemal nie opuszczają ula;
  • na daszkach lub trawie leży szron;
  • temperatura ma spaść w ciągu godziny lub dwóch;
  • nadciąga front, deszcz albo silniejszy wiatr;
  • rodziny są wyraźnie rozdrażnione jeszcze przed otwarciem;
  • nie ma przygotowanego pokarmu, czystych ramek, zatworów i narzędzi potrzebnych do natychmiastowej interwencji.

Pełny przegląd jednej rodziny powinien trwać zwykle 5–10 minut. W słabszych rodzinach trzeba pracować jeszcze sprawniej. Nie chodzi o bicie rekordu, lecz o dobrą organizację: podkurzacz ma być rozpalony przed otwarciem ula, skrzynka na wycofane plastry gotowa, a notatki ograniczone do krótkich oznaczeń. Najwięcej czasu traci się nie na oglądanie czerwiu, lecz na szukanie dłuta, przekładanie sprzętu i fotografowanie każdej ramki.

Przed wyjęciem pierwszego plastra warto przez kilkadziesiąt sekund obserwować wylotek i dennicę. Nierówny, słaby ruch, brunatne zabrudzenia, duża liczba martwych pszczół, wilgoć, pleśń lub rozdrobnione odsklepiny mogą wskazać rodzinę wymagającą szczególnej uwagi. W pasiece z kilkunastoma ulami najpierw dobrze jest przejrzeć rodziny wyglądające na prawidłowe, a ule z podejrzeniem choroby zostawić na koniec. Ogranicza to ryzyko przeniesienia patogenów dłutem, rękawicami lub zmiotką.

Ocena matki, czerwiu i zapasów

Po otwarciu ula nie trzeba natychmiast szukać matki. W pierwszym pełnym przeglądzie ważniejszy jest dowód jej prawidłowej pracy: jaja, młode larwy i zwarty czerw w różnych stadiach rozwoju. Polowanie na nieoznakowaną matkę wydłuża kontrolę, zwiększa ryzyko jej zgniecenia i nie daje więcej informacji niż prawidłowo zaczerwione plastry.

Ramki wyjmuje się kolejno, zaczynając od skrajnej, na której zwykle znajduje się mniej pszczół. Pierwszy wolny odstęp ułatwia późniejsze manipulowanie plastrami bez miażdżenia robotnic. Każdą ramkę należy trzymać nad ulem. Upuszczona matka może wrócić do gniazda, ale może też spaść w trawę i zostać niezauważona.

Prawidłowy czerw jest zwarty, a pojedyncze puste komórki stanowią raczej wyjątek niż dominujący wzór. Zasklepy powinny być lekko wypukłe, suche i zbliżone kolorystycznie. Na kolejnych plastrach widać zwykle układ od jaj i najmłodszych larw po czerw kryty. Liczba zaczerwionych ramek zależy od systemu ula, siły rodziny, pogody, regionu i terminu kontroli, dlatego sztywne porównywanie rodzin bywa mylące. Cztery ramki czerwiu w ulu Dadanta nie odpowiadają powierzchnią czterem ramkom wielkopolskim.

Podczas oceny trzeba sprawdzić:

  • czy występują jaja stojące na dnie komórek i młode larwy;
  • czy w większości komórek znajduje się po jednym jaju;
  • czy czerw jest skupiony w zwartej części gniazda;
  • czy zasklepy nie są zapadnięte, podziurawione lub wilgotne;
  • czy larwy mają jasny, perłowy wygląd;
  • czy z komórek nie wydobywa się nietypowy, kwaśny albo gnilny zapach;
  • czy nie dominuje czerw garbaty, czyli trutowy rozwijający się w komórkach robotnic.

Pojedyncze puste komórki nie przesądzają o złej matce. Przy chłodnej pogodzie, niedoborze pierzgi albo po przejściowym ograniczeniu czerwienia wzór może być mniej równy. Problemem jest dopiero wyraźna, powtarzalna mozaika połączona z małą powierzchnią czerwiu, larwami w różnym stanie lub nietypowymi zasklepami.

Rodzina bez jaj i larw nie zawsze jest bezmateczna. Matka mogła chwilowo przerwać czerwienie podczas ochłodzenia. Jeżeli pszczoły zachowują się spokojnie, a w gnieździe znajduje się świeżo wygryziony czerw, lepiej zanotować obserwację i ponownie sprawdzić rodzinę po 5–7 dniach, zamiast od razu poddawać nową matkę. Pochopne łączenie rodzin również bywa kosztownym błędem — niewidoczna matka z jednej rodziny może zabić matkę drugiej.

Ocena zapasów wymaga obejrzenia nie tylko skrajnych ramek, ale również położenia pokarmu względem czerwiu. Rodzina może mieć kilka kilogramów miodu po jednej stronie ula i mimo to głodować podczas zimnej nocy, jeżeli kłąb nie jest w stanie przejść do zapasów.

Po pierwszym pełnym przeglądzie rodzina powinna mieć co najmniej około 5–7 kg dostępnego pokarmu węglowodanowego, a przy zapowiadanym ochłodzeniu i dużej ilości czerwiu bezpieczniejsza jest górna część tego zakresu. Pełna ramka wielkopolska mieszcząca pokarm po obu stronach zawiera orientacyjnie około 2–2,5 kg, zależnie od stopnia wypełnienia i grubości plastra. Nie wolno jednak liczyć jako dostępnych zapasów ramek pozostawionych daleko poza obsiadaną częścią gniazda.

Trzeba również ocenić pierz­gę. Wczesną wiosną rodzina zużywa ją intensywnie do karmienia larw. Brak pierzgi przy dużej powierzchni czerwiu ogranicza rozwój nawet wtedy, gdy miodu jest dużo. Nie oznacza to jednak, że każdej rodzinie należy profilaktycznie podawać substytuty pyłku. Najpierw trzeba sprawdzić rzeczywisty stan plastrów i lokalne pożytki pyłkowe, takie jak leszczyna, wierzby, klony czy podbiał.

Oprócz matki, czerwiu i pokarmu należy zanotować:

  • liczbę uliczek ciasno obsiadanych przez pszczoły;
  • wielkość gniazda;
  • obecność wilgoci i pleśni;
  • stan plastrów;
  • ilość osypu;
  • zachowanie rodziny;
  • wykonane działania;
  • termin następnej kontroli, jeżeli jest potrzebna.

Nie warto podczas pierwszego pełnego przeglądu rozszerzać gniazda „na zapas”. Pusta, zimna ramka wstawiona między plastry z czerwiem rozdziela jego powierzchnię i utrudnia ogrzewanie. Jeżeli pszczoły nie obsiadają ciasno ostatniej ramki, nie potrzebują jeszcze dodatkowej przestrzeni. Pierwszym priorytetem jest utrzymanie zwartości i ciepła, nie przyspieszanie rodziny za wszelką cenę.

Działania po wykryciu nieprawidłowości

Najpilniejszym problemem jest brak pokarmu. Rodzina lekka, nerwowa, siedząca wysoko pod powałką albo mająca puste plastry przy czerwiu wymaga działania tego samego dnia. W chłodnym okresie najbezpieczniej podać ciasto cukrowe lub miodowo-cukrowe bezpośrednio nad obsiadanymi uliczkami. Porcja 0,5–1 kg wystarcza jako pomoc doraźna, ale nie zastępuje ponownej oceny zapasów.

Pokarm płynny stosuje się ostrożniej. Duża dawka rzadkiego syropu podczas zimnych nocy zwiększa wilgotność, może nadmiernie pobudzić czerwienie i stwarza ryzyko rabunku. Jeżeli temperatura nocą regularnie spada w okolice 0°C, ciasto jest zwykle rozsądniejszym rozwiązaniem. Do karmienia nie wolno używać przypadkowego miodu z obcej pasieki, ponieważ może zawierać przetrwalniki chorób czerwiu.

Przy zbyt dużej przestrzeni gniazdo należy ścieśnić do ramek faktycznie obsiadanych przez pszczoły. Puste, zawilgocone i spleśniałe plastry usuwa się, ale bez rozrywania zwartej strefy czerwiu. Zatwór oraz suche ocieplenie pomagają słabej rodzinie utrzymać temperaturę. Samo docieplenie nie naprawi jednak skrajnego osłabienia — pięść pszczół na dwóch ramkach może nie utrzymać rosnącej powierzchni czerwiu, nawet w dobrze ocieplonym ulu.

Przy podejrzeniu braku matki decyzję podejmuje się według kolejności:

  1. sprawdzić obecność jaj, młodych larw i czerwiu krytego;
  2. ocenić zachowanie pszczół;
  3. skontrolować, czy nie ma mateczników;
  4. jeżeli sytuacja nie jest jednoznaczna, powtórzyć krótką kontrolę po 5–7 dniach;
  5. dopiero po potwierdzeniu bezmateczności poddać matkę, połączyć rodzinę albo zastosować plaster kontrolny.

Wczesną wiosną zakup unasiennionej matki może być trudny, a dostępne sztuki bywają drogie i nie zawsze dobrze przyjmowane przez osłabione rodziny. Łączenie z rodziną pełnowartościową jest często bardziej racjonalne niż ratowanie bardzo słabego, bezmatecznego odkładu. Nie należy jednak łączyć rodziny, dopóki nie wykluczy się choroby zakaźnej.

Czerw garbaty wymaga rozróżnienia dwóch sytuacji. Jeżeli w komórkach robotnic znajdują się liczne, nieregularnie rozmieszczone jaja, często po kilka w jednej komórce, mogą działać trutówki. Jeżeli jaja leżą regularnie, ale czerw jest niemal wyłącznie trutowy, przyczyną może być matka strutowiała lub nieunasieniona. Podanie nowej matki rodzinie z rozwiniętymi trutówkami często kończy się jej zabiciem. Taką rodzinę zwykle łatwiej rozformować albo połączyć po odpowiednim przygotowaniu niż naprawiać samą wymianą matki.

Słaba rodzina z prawidłowym czerwiem nie zawsze wymaga natychmiastowego wzmacniania. Jeżeli ma młodą matkę, zapasy i ciasne gniazdo, kilka cieplejszych dni może wyraźnie poprawić sytuację. Przekładanie czerwiu z silnej rodziny podczas pierwszego przeglądu nie jest działaniem pierwszego wyboru. Osłabiona rodzina może nie ogrzać dodatkowego plastra, a rodzina dawczyni straci część potencjału. Taki zabieg ma sens dopiero wtedy, gdy biorca ma dostatecznie dużo pszczół do obsiadania nowego czerwiu.

Pleśń na jednej skrajnej ramce nie musi świadczyć o chorobie rodziny. Najczęściej wynika z nadmiaru przestrzeni, wilgoci i słabej wentylacji. Plaster należy usunąć, sprawdzić drożność wentylacji i dopasować wielkość gniazda. Jeżeli jednak wilgoć obejmuje całe wnętrze ula, daszek przecieka albo dennica pozostaje mokra, sama wymiana jednej ramki niczego nie rozwiąże.

Najbardziej niepokojące są:

  • zapadnięte lub podziurawione zasklepy;
  • brunatne, rozkładające się larwy;
  • ciągliwa masa w komórkach;
  • zaschnięte łuski mocno przylegające do ich ścian;
  • nietypowy zapach;
  • duża liczba martwego lub zamierającego czerwiu.

Przy podejrzeniu zgnilca amerykańskiego nie wolno przenosić ramek, miodu, pszczół ani sprzętu do innych uli. Rodzinę należy zamknąć, oznaczyć, odłożyć dalsze manipulacje i skontaktować się z właściwym powiatowym lekarzem weterynarii. Zgnilec amerykański jest w Polsce chorobą podlegającą obowiązkowi zwalczania. Domowe próby leczenia, przekładanie plastrów czy „ratowanie” rodziny przez połączenie mogą roznieść zakażenie po całej pasiece.

Pierwszy pełny przegląd powinien zakończyć się konkretną decyzją przy każdym ulu: bez interwencji, dokarmienie, ścieśnienie, ponowna kontrola, postępowanie z bezmatecznością albo izolacja z powodu podejrzenia choroby. Najgorszy zapis brzmi „słaba rodzina — obserwować”. Dobry zapis określa, co dokładnie było nieprawidłowe i kiedy trzeba wrócić, na przykład: „brak jaj, czerw kryty obecny, zapasy 6 kg — kontrola za 6 dni”.

FAQ – pierwszy pełny przegląd pasieki po zimie

Przy jakiej temperaturze można wykonać pierwszy pełny przegląd?
Najbezpieczniej przy minimum 15°C w cieniu, bez silnego wiatru i podczas wyraźnych lotów pszczół. Temperatura 12–14°C jest dolną granicą dla krótkiej kontroli silnej rodziny, a nie warunkiem optymalnym.

Czy oblot oczyszczający oznacza, że można już rozebrać gniazdo?
Nie. Oblot może odbyć się podczas krótkiego ocieplenia. Pełny przegląd wykonuje się dopiero w stabilniejszym, ciepłym i bezwietrznym oknie pogodowym.

Ile powinien trwać przegląd jednego ula?
Zwykle 5–10 minut. W słabej rodzinie lub przy temperaturze bliskiej dolnej granicy należy pracować jeszcze szybciej.

Czy podczas przeglądu trzeba znaleźć matkę?
Nie. Wystarczy potwierdzić jej pracę przez obecność jaj, młodych larw i prawidłowego czerwiu. Długie szukanie matki niepotrzebnie wychładza gniazdo.

Ile pokarmu powinna mieć rodzina po zimie?
Bezpieczne minimum to około 5–7 kg dostępnych zapasów, położonych blisko obsiadanych ramek. Przy dużej ilości czerwiu i zapowiadanym ochłodzeniu potrzebny jest większy margines.

Co podać rodzinie zagrożonej głodem?
Podczas chłodnej pogody najlepiej podać 0,5–1 kg ciasta bezpośrednio nad kłębem. Syrop jest mniej wygodny przy zimnych nocach, zwiększa wilgotność i może wywołać rabunek.

Czy od razu poszerzać gniazdo po pierwszym przeglądzie?
Nie. Gniazdo rozszerza się dopiero wtedy, gdy pszczoły ciasno obsiadają dotychczasowe ramki. Zbyt wczesne dodanie pustego plastra wychładza czerw.

Co zrobić, gdy nie ma jaj ani larw?
Sprawdzić czerw kryty, zachowanie rodziny i obecność mateczników. Jeżeli sytuacja nie jest jednoznaczna, przeprowadzić ponowną kontrolę po 5–7 dniach. Nie należy od razu łączyć rodziny ani poddawać nowej matki.

Czy dziurawy czerw zawsze oznacza chorobę?
Nie. Pojedyncze puste komórki mogą wynikać z wieku matki, niedoboru pokarmu lub wcześniejszego ochłodzenia. Alarmem jest rozległy nieregularny czerw połączony z zapadniętymi zasklepami, zmienionymi larwami albo nietypowym zapachem.

Od którego ula zacząć przegląd?
Od rodzin wyglądających na zdrowe. Ule z zabrudzeniami, nietypowym osypem, słabymi lotami lub podejrzeniem choroby lepiej zostawić na koniec i użyć przy nich osobno odkażonego sprzętu.

06 / O autorze

Redakcja

Interesuję się pszczelarstwem i chętnie dzielę się wiedzą zdobytą w praktyce. Stworzyłem ten portal, aby w prosty sposób pomagać osobom, które chcą rozpocząć lub rozwijać swoją przygodę z pasieką. Wierzę, że troska o pszczoły to nie tylko pasja, ale także realny wkład w ochronę przyrody.

Wszystkie artykuły →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *